Słynny "lekarz gwiazd", Krzysztof Gojdź, publicznie ocenił wygląd nowej pierwszej damy, Marty Nawrockiej. Jego wypowiedź to mieszanka spektakularnych komplementów i... zaskakującej propozycji "delikatnych poprawek". Taka oferta, złożona na oczach całej Polski, wywołała w sieci prawdziwą burzę, a wielu internautów uznało ją za ukrytą krytykę i sprytną próbę autopromocji.
Gojdź rozpływa się nad urodą Marty Nawrockiej. "Żywcem wyciągnięta z Hollywood"
Odkąd Marta Nawrocka objęła rolę Pierwszej Damy, jej wizerunek jest na ustach wszystkich. Nic więc dziwnego, że każdy, od ekspertów mody po internautów, ma na jej temat coś do powiedzenia. Tym razem głos zabrał specjalista od urody, który na co dzień dba o wygląd takich sław jak Paris Hilton czy Kris Jenner – sam Krzysztof Gojdź.
Lekarz gwiazd w rozmowie z portalem stronakobiet.pl nie szczędził pierwszej damie pochwał, porównując ją do największych ikon światowego kina. Podkreślił, że uroda Marty Nawrockiej jest naturalna i wyrazista, a jej rysy twarzy nie wymagają poprawek, które często wykonuje u swoich klientek:
Podziwiam urodę Marty Nawrockiej, która wygląda jakby ją żywcem wyciągnięto z Hollywood i mogłaby śmiało konkurować z modelkami i światowymi gwiazdami. Ma mocno zarysowane rysy twarzy - w tym naturalnie wystające kości policzkowe, które kobietom w tym wieku zazwyczaj kształtuję kwasem hialuronowym, aby wyglądały jak modelki na paryskim wybiegu. Ma też figurę, o której marzy niejedna kobieta.

Według Gojdzia, nowa pierwsza dama ma szansę stać się prawdziwą ikoną stylu dla Polek, a jej potencjał porównał do niedoścignionego wzoru, jakim przez lata była Jolanta Kwaśniewska. To komplement z najwyższej półki.
Marta jest na najlepszej drodze, aby dogonić i by być tak rozpoznawalną pierwszą damą jak Jolanta Kwaśniewska. Mówię tutaj zarówno o pięknym naturalnym wyglądzie, szerokim uśmiechu, ubiorze, miłej aparycji, rozpoznawalności, jak i aktywności zawodowej.
Gdy wydawało się, że to już koniec laurki, Gojdź postanowił pokazać, że nawet w ideale potrafi znaleźć coś do "poprawki".
Nagle zaproponował jej... zabiegi. "Poleciłbym delikatne pobudzenie skóry"
Gdy wydawało się, że to laurka i pean na cześć naturalnego piękna, Krzysztof Gojdź zrzucił prawdziwą bombę. Po fali komplementów ekspert od medycyny estetycznej uznał, że nawet tak olśniewająca uroda wymaga jego zdaniem... drobnej interwencji, aby "błyszczeć" jeszcze bardziej na arenie międzynarodowej.
Lekarz gwiazd bez ogródek wymienił, jakie zabiegi estetyczne zasugerowałby Marcie Nawrockiej. Jego recepta na wieczną młodość obejmuje ujędrnianie skóry, stymulację produkcji kolagenu, a także jego autorskie, rewolucyjne biologiczne fulereny.
Poleciłbym delikatne zabiegi z zakresu medycyny estetycznej - pobudzenie skróry do wytwarzenia kolagenu oraz jej ujędrnienie, tak żeby twarz wyglądała świeżo i naturalnie. Sugerowałbym też moje zabiegi z zakresu komórek macierzystych, które stosuje u gwiazd Hollywood.

Prawdziwym hitem okazała się jednak jego obietnica spektakularnego odmłodzenia, która brzmi jak hasło z reklamy najdroższego kremu świata.
Moje fulereny biologiczne odmładzają cały organizm oraz skórę o co najmniej siedem lat. Do tego codzienna pielęgnacja skóry kremami z biologicznymi fulerenami. Wtedy na tle innych pierwszych dam Europy i całego świata błyszczałaby jak niejedna gwiazda Hollywood.
Na koniec Krzysztof Gojdź złożył publiczną, bezpośrednią ofertę. Zaprosił pierwszą damę do swojego gabinetu, podkreślając, że praca z nią byłaby dla niego zaszczytem.
Byłaby to dla mnie czysta przyjemność, gdyby Marta chciała skorzystać z mojej konsultacji, czy też z delikatnych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej. Praca z tak piękną i wyrazistą kobietą byłaby czystą przyjemnością.
Internet nie wybacza. "To bezczelna reklama, a nie komplement"
Słowa Gojdzia wywołały prawdziwą burzę w sieci. Chociaż znalazła się garstka osób broniących go jako eksperta, zdecydowana większość internautów nie zostawiła na nim suchej nitki. W komentarzach posypała się fala krytyki, a całą wypowiedź uznano za niesmaczną zagrywkę i bezczelną reklamę pod płaszczykiem komplementów.
To zresztą nie pierwszy raz, gdy Krzysztof Gojdź publicznie ocenia wygląd polskich gwiazd i polityków, co jest stałym elementem budowania jego medialnego wizerunku. Czy Marta Nawrocka zdecyduje się odpowiedzieć na tę niecodzienną propozycję? Jedno jest pewne – o tej "konsultacji" jeszcze długo będzie głośno.