Koniec tłumaczeń o "piciu po stłuczce" i oślepiającym słońcu. Są oficjalne wyniki badań Ryszarda Rynkowskiego, a te są dla artysty bezlitosne. Biegli nie zostawili na jego wersji wydarzeń suchej nitki, ostatecznie potwierdzając, że wsiadł za kółko kompletnie pijany.
Koniec spekulacji. Biegli wydali ostateczny werdykt
Biegli z Modus Spectrum Centrum Badań Kryminalistycznych w Szczecinie nie pozostawili złudzeń. Z ich ekspertyzy, która 9 września trafiła do Prokuratury Rejonowej w Brodnicy, jednoznacznie wynika, że Ryszard Rynkowski prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Ostateczne wyniki badań Rynkowskiego wskazują, że w momencie czerwcowej kolizji stężenie alkoholu etylowego w jego organizmie wynosiło aż 1,84 promila. To wartość jeszcze wyższa, niż wskazywały wstępne badania alkomatem, które tuż po zatrzymaniu pokazały już zatrważające 1,6 promila.
Ekspertyza, o którą wnioskowała prokuratura, to tak zwana opinia retrospektywna. Jej celem było precyzyjne ustalenie, ile promili Rynkowski miał we krwi w chwili spowodowania stłuczki, a nie w momencie zatrzymania przez policję w jego domu. Wyniki badań ostatecznie potwierdziły, że wokalista dopuścił się przestępstwa, jakim jest jazda pod wpływem alkoholu, i obaliły jego wersję wydarzeń.

"Oślepiło go słońce" i pił, by "dojść do siebie". Kuriozalna linia obrony Rynkowskiego legła w gruzach
Przypomnijmy, że cała sprawa Rynkowskiego zaczęła się w połowie czerwca. Artysta spowodował kolizję drogową pod Brodnicą, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. Początkowo menadżer artysty próbował tłumaczyć zdarzenie w kuriozalny sposób, twierdząc, że Rynkowskiego "oślepiło go słońce". Ta wymówka brzmiała absurdalnie w kontekście ucieczki z miejsca kolizji i faktu, że incydent uniemożliwił muzykowi występ na festiwalu w Opolu.
Od samego początku Ryszard Rynkowski oraz jego obrona utrzymywali, że alkohol pił dopiero po powrocie do domu, aby, jak sam twierdził, "dojść do siebie" po stresującym zdarzeniu. Adwokat wokalisty sugerował nawet, że "istnieją wątpliwości" co do faktycznego stężenia alkoholu w momencie wypadku. Sam muzyk publicznie przepraszał fanów za swoje zachowanie.
Drodzy Fani, chciałem wszystkich Was najmocniej przeprosić za zdarzenie z dnia 14 czerwca 2025 roku. Zdaję sobie sprawę z tego, że zawiodłem wielu z Was, szczególnie wspaniałą opolską publiczność. Obiecuję, że sytuacja ta stanowić będzie dla mnie lekcję, z której wyciągnę odpowiednie wnioski.