Dwie dekady na antenie to powód do hucznej fety. Na jubileuszu „Dzień dobry TVN” zjawiła się cała śmietanka towarzyska, ale to dwie gwiazdy wywołały największe poruszenie. Jedna postawiła na ponadczasową klasę, druga na odważną ekstrawagancję. O tych kreacjach będzie głośno jeszcze długo.
Wielka feta na 20-lecie. Gwiazdy zjechały do Zamku Ujazdowskiego
Program „Dzień dobry TVN” świętuje swoje 20-lecie, a taka okazja wymagała wyjątkowej oprawy. W niedzielę, 7 września, zamiast tradycyjnego studia, cała ekipa i zaproszeni goście przenieśli się pod Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, gdzie odbyła się huczna impreza. Na ściance pojawiła się plejada największych nazwisk, a wśród nich prowadzący i przyjaciele programu: Marcin Prokop, Martyna Wojciechowska, Ewa Drzyzga, Szymon Majewski czy Olivier Janiak. Polski show-biznes w pełnej krasie!
Katarzyna Figura jak prawdziwa diwa. Czerń, klasa i ponadczasowy szyk
W tłumie kolorowych kreacji jedna gwiazda wyróżniała się absolutną klasą. Katarzyna Figura udowodniła, że jest ikoną nie tylko kina, ale i stylu. Aktorka postawiła na zjawiskową, choć prostą czerń, która podkreśliła jej status prawdziwej diwy. Figura udowodniła, że nie trzeba krzyczeć strojem, by zostać usłyszaną. W morzu ekstrawagancji jej czerń była jak wykrzyknik. Wyglądała jak gwiazda prosto z Hollywood, emanując pewnością siebie i ponadczasowym szykiem.

Paulina Krupińska zaszalała. Kwiecista suknia to hit czy modowe faux pas?
Na drugim biegunie modowej skali znalazła się Paulina Krupińska. Prowadząca śniadaniówkę postanowiła zaszaleć i wybrała kreację, której nie dało się przeoczyć. Jej kwiecista, wielobarwna suknia była odważna, ekstrawagancka i z pewnością przyciągała wszystkie spojrzenia. Z jednej strony to powiew świeżości i oryginalności. Z drugiej... Pytanie tylko, czy to była artystyczna wizja, czy może krok za daleko? Internet już wydał wyrok.

Kto jeszcze błyszczał na ściance? Nie zabrakło zaskoczeń
Wieczór był prawdziwym przeglądem modowych trendów. Obok olśniewających kreacji nie zabrakło też luzu i nonszalancji. Martyna Wojciechowska, jak zawsze, postawiła na wygodę i swój charakterystyczny styl, udowadniając, że nie trzeba sukni balowej, by zrobić wrażenie. Z kolei Szymon Majewski pokazał się w stylizacji z przymrużeniem oka, co nikogo nie powinno dziwić. To właśnie ta różnorodność sprawiła, że na ściance nie było nudy.