Polska scena medialna zamarła. Wiadomość o nagłej, tragicznej śmierci Katarzyny Stoparczyk spadła jak grom z jasnego nieba, zostawiając szok i niedowierzanie. Dziennikarka, która całe swoje życie poświęciła, by dać głos dzieciom, sama zamilkła na zawsze, ginąc w wypadku samochodowym. Chwilę po tragedii internet zalała fala rozpaczy – przyjaciele i znane osoby w rozdzierających serce słowach żegnają kobietę, która była dla nich "utkana ze światła".
Jej głos zamilkł w drodze. Tragiczny wypadek na S19
Do tragedii doszło w piątek, 5 września 2025 roku, tuż przed godziną 15:00 na drodze ekspresowej S19 w miejscowości Jeżowe na Podkarpacciu. W zderzeniu dwóch pojazdów zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. Jedną z ofiar okazała się Katarzyna Stoparczyk – głos, który przez lata kształtował wrażliwość tysięcy Polaków. Dla wielu była ikoną legendarnej radiowej Trójki i audycji "Dzieci wiedzą lepiej", a ostatnio czarowała słuchaczy w Radiu 357.
Wraz z Wojciechem Mannem współtworzyła telewizyjny hit "Duże dzieci", udowadniając, że dziecięca perspektywa potrafi być najmądrzejsza. Była nie tylko dziennikarką, ale też autorką książek i reżyserką. Niestrudzenie walczyła, by dzieci miały głos, co zostało docenione m.in. tytułem Inicjatywy Edukacyjnej Roku dla jej projektu "Dajcie nam głos Kasia Stoparczyk i Dzieci". W chwili wypadku była w drodze na Kongres Kobiet w Katowicach, gdzie miała prowadzić panele o edukacji, bezpieczeństwie dzieci i młodzieży w kryzysie. Nie dojechała. Jej nagłe odejście wywołało wstrząs, na który nikt nie był gotowy.
"To się nie dzieje naprawdę!". Fala rozpaczy zalewa sieć
Pierwsze reakcje były pełne szoku i zaprzeczenia. Najdobitniej wyraziła to Monika Richardson, która miała spotkać się z dziennikarką następnego dnia. Jej wpis był krzykiem bezsilności.
To się nie dzieje naprawdę! Ludzie, dlaczego? Taka cudna osoba... Miałyśmy się spotkać za chwilę w Katowicach. Dlaczego…? Właśnie wtedy, gdy wydawało mi się, że akceptuję to, jak ten świat działa… Kaśka!
Podobne uczucia rozdarcia i ogromnego żalu towarzyszyły Jurkowi Owsiakowi, który wspominał jej niezwykłą osobowość. Twórca WOŚP napisał o jej "delikatności i wyjątkowo uśmiechniętej do wszystkich jej wspaniałej duszy". Jego słowa oddają to, co czuje dziś wielu: "Żal. Ogromny żal".
Głęboko poruszona była także Martyna Wojciechowska. Jej pożegnanie to hołd dla niezwykłego daru, jaki posiadała Stoparczyk. "Świat dzisiaj zamilkł. Stracił jeden ze swoich najpiękniejszych i najcieplejszych głosów" – napisała podróżniczka. Wojciechowska, podobnie jak wielu, podkreślała jej niezwykły dar, który w dzisiejszym świecie jest na wagę złota.
Osobistym i łamiącym serce wspomnieniem podzieliła się wieloletnia przyjaciółka i współpracowniczka, Dorota Zawadzka.
To się nie dzieje. Kasiu! Dziewczyno kochana! Tyle lat wspólnych działań. Ze dwadzieścia. Tyle śmiechów chichów. Prawa dziecka, audycje dla dzieci i rozmowy z dziećmi. Tyle rozmów. Cudny człowiek. Ostatnie trzy lata razem w prezydium kapituły nagrody Korczaka. Straszne.
"Uczyła nas, jak słuchać". Hołownia i Staroń we łzach
Jej wpływ wykraczał daleko poza świat mediów. Z bólem pożegnał ją marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, który przyznał, jak wiele zawdzięcza jej w pracy z dziećmi. "Trudno w to uwierzyć..." – zaczął swój wpis.
I trudno znaleźć kogoś, kto w ostatnich latach, z taką konsekwencją i pogodą tłumaczył nam, jak Korczak, że 'nie ma dzieci, są ludzie'. Pokazywał różnicę pomiędzy 'słuchać' a 'wysłuchać'. Ileż jej zawdzięczam, ile się od niej w mojej pracy z dziećmi nauczyłem... Nie ma dziś słów, żeby powiedzieć to jedno: dziękuję. Kasiu, do zobaczenia!
Słowa dziennikarza Adama Wajraka ukazują pustkę, jaką po sobie zostawiła jego koleżanka po fachu: "Kasiu nie jest cudownie......jest cholernie rozpaczliwe smutno, jest smutno i beznadziejnie tak do szpiku kości...będę za Tobą bardzo tęsknił...."
Jednak najbardziej osobiste i rozdzierające serce pożegnanie zamieścił Nauczyciel Roku 2018, Przemysław Staroń, jej bliski współpracownik. Jego słowa idealnie oddają to, kim była dla tak wielu ludzi. "Kasia Stoparczyk, Kasia utkana ze światła, stała się teraz czystym światłem". Wpis zakończył zdaniem, które jest chyba najmocniejszym świadectwem bólu po tej stracie:
Nic nie jestem w stanie na ten moment napisać. Idę płakać, całym sobą.