Zenek Martyniuk powiedział, co naprawdę myśli o synu. "Nie wiem, co on wyprawia"

Zenek Martyniuk powiedział, co naprawdę myśli o synu. "Nie wiem, co on wyprawia"

Zenek Martyniuk powiedział, co naprawdę myśli o synu. "Nie wiem, co on wyprawia"

instagram.com/danielmartyniuk89 | AKPA

Daniel Martyniuk od lat jest medialnym ciężarem dla swojego ojca, ale król disco polo konsekwentnie milczał. Aż do teraz. Zenek Martyniuk w nowym wywiadzie rzucił na temat syna kilka zdań, które brzmią jak ostateczne postawienie granicy. 

Reklama

Zenek Martyniuk zabiera głos w sprawie syna. "Nie wiem, co on wyprawia"

Po miesiącach unikania tematu, Zenek Martyniuk wreszcie stanął twarzą w twarz z pytaniami o kolejne ekscesy syna. W rozmowie z "Faktem", zapytany o ostatnią medialną burzę wokół Daniela Martyniuka, nie próbował go tłumaczyć ani bronić. Jego odpowiedź była jak zimny prysznic.

Zamiast wdawać się w szczegóły czy szukać usprawiedliwień, gwiazdor disco polo postawił na zaskakująco chłodny komunikat.

Reklama

Nie wiem, co on wyprawia. W tej chwili jest w Hiszpanii, pracuje w swoim zawodzie. (...) Mamy kontakt, rozmawialiśmy kilka dni temu.

Przypomnijmy, że pytania nie były bezzasadne. W sierpniu Daniel Martyniuk na Instagramie rozpętał kolejną aferę, zarzucając Faustynie, matce swojego syna, "kupienie doktoratu" i oskarżając całą rodzinę o "brak wsparcia", który rzekomo pcha go ku "totalnej destrukcji".

Te kilka zdań to majstersztyk dyplomacji w stylu disco polo. Z jednej strony Zenek podkreśla, że ma z synem kontakt, a Daniel pracuje w zawodzie marynarza – co ma uspokoić opinię publiczną. Z drugiej, stwierdzenie "nie wiem, co on wyprawia" to jasny sygnał: "To jego życie i jego problemy, nie mieszajcie mnie w to". Czy to oznaka ojcowskiej rezygnacji, czy może precyzyjnie skalkulowana strategia na odcięcie się od toksycznej sławy syna?

Reklama

Daniel Martyniuk na szarym fotelu instagram.com/danielmartyniuk89

Reklama

Ciepłe słowa o wnukach, chłód wobec syna. Tak wygląda teraz rodzina Martyniuków

Co ciekawe, ton wypowiedzi Zenka Martyniuka zmienia się diametralnie, gdy rozmowa schodzi na temat wnuków. Chłodny dystans wobec syna ustępuje miejsca czułości i dumie. Zenek Martyniuk z rozrzewnieniem opowiada o małym Florianie, synu Daniela i Faustyny, oraz o sześcioletniej Laurze, córce z pierwszego małżeństwa z Eweliną. Widać, że rola dziadka sprawia mu ogromną radość.

Reklama

Artysta z dumą opowiadał o muzycznym talencie wnuczki. Jego słowa malują obraz ciepłych, rodzinnych relacji, które zdają się omijać jego własnego syna.

Reklama

Odwiedzamy ich bardzo często, ja uwielbiam dzieci. Florianek urodził się 15 lipca, więc jest malutki, ale czas tak szybko biegnie... Laurka skończyła w lutym sześć lat. Jak byliśmy na jej urodzinach, chciała ze mną śpiewać – ma fajny słuch muzyczny. Jak do przedszkola przychodził pan, by zaprezentować instrumenty, to ona pierwsza była do gry na saksofonie czy gitarze. Na co dzień mieszka z mamą koło Konina, ale rozmawiamy z Eweliną o jej dokształcaniu muzycznym.

Ten kontrast jest uderzający. Z jednej strony mamy obraz kochającego dziadka, żywo zaangażowanego w życie wnucząt. Z drugiej – ojca, który o problemach dorosłego syna mówi krótko: "Nie wiem, co on wyprawia". W tych kilku zdaniach kryje się cały dramat, jaki od lat rozgrywa się w rodzinie Martyniuków.

Od marynarza do pracownika budowy. Daniel Martyniuk szuka swojego miejsca

Choć Zenek Martyniuk zapewnia, że jego syn pracuje w wyuczonym zawodzie, prawda o zawodowych poszukiwaniach Daniela jest bardziej skomplikowana. Daniel Martyniuk jako marynarz z wykształcenia, w ostatnim czasie postanowił spróbować swoich sił w zupełnie innej branży, decydując się na pracę fizyczną. Swój wybór skomentował w charakterystycznym dla siebie stylu.

Podobno ciężka praca uszlachetnia i uczy pokory, więc spróbuję.

Ten epizod z Danielem Martyniukiem na budowie, w połączeniu z jego powrotem do Hiszpanii, maluje obraz człowieka, który wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. Być może to właśnie ta zawodowa niestabilność i poczucie niespełnienia są źródłem frustracji, którą tak chętnie wylewa w mediach społecznościowych, dostarczając kolejnych tematów do publicznej dyskusji.

Fani nie mają wątpliwości. "Współczuję Panu Zenkowi"

Krótka, ale treściwa wypowiedź Zenka Martyniuka natychmiast wywołała falę komentarzy w internecie. Choć syn Zenka Martyniuka nieustannie budzi kontrowersje, fani króla disco polo niezmiennie stoją za nim murem, okazując mu wsparcie i współczucie w tej trudnej sytuacji.

Pod artykułami na temat wywiadu internauci nie kryją, po czyjej są stronie. Komentarze mówią same za siebie. "Ciężkie jest życie z takim synem", "Współczuję Panu Zenkowi, musi mieć stalowe nerwy", "Król jest tylko jeden, a syn... szkoda gadać" – to tylko niektóre z głosów pokazujących, jak publiczność odbiera rodzinną sagę Martyniuków.

Publiczność zdaje się rozumieć dramat ojca, który przez lata budował swoją markę na wizerunku człowieka sukcesu i głowy rodziny. Teraz ten wizerunek jest regularnie nadszarpywany przez jedynego syna. Pozostaje pytanie: czy zdystansowane słowa Zenka to początek końca publicznego prania brudów, czy tylko cisza przed kolejną burzą w sadze rodu Martyniuków?

Danuta Martyniuk jak ta lala malowana. Metamorfoza, że aż dech zapiera
Źródło: facebook.com/izabella.binkowska.5; facebook.com/danuta.martyniuk.75?
Reklama
Reklama