Viki Gabor przed koncertami nie je mięsa, czekolady, słodyczy ani nie pije napojów gazowanych

Viki Gabor przed koncertami nie je mięsa, czekolady, słodyczy ani nie pije napojów gazowanych

Viki Gabor przed koncertami nie je mięsa, czekolady, słodyczy ani nie pije napojów gazowanych

AKPA

Viki Gabor nie zostawia niczego przypadkowi. Przed wyjściem na scenę trzyma się żelaznych zasad – to jej dieta przed koncertami, bo jeden błąd potrafi rozwalić cały występ. Opowiedziała, co ma na swojej “czarnej liście” i dlaczego nie ryzykuje.

Reklama

Viki Gabor stawia sprawę jasno. Lista “zakazów” przed koncertem

Viki Gabor od lat pracuje na scenie, a jej droga – od The Voice Kids po Eurowizja Junior – pokazuje, że konsekwencja wygrywa z przypadkiem. Intensywne trasy i szybkie przesiadki uczą, że każdy szczegół ma znaczenie. Dlatego wypracowała twarde nawyki, które trzymają głos w ryzach i głowę w spokoju. Viki Gabor dieta nie jest modą, tylko narzędziem. I właśnie dlatego nie ma mowy o spontanicznych zachciankach tuż przed wejściem na światła.

Na starcie wymienia “zakazane posiłki”: mięso, czekolada, słodkie rzeczy i napoje gazowane – tego nie dotyka przed koncertem. To rzeczy, które potrafią wyłożyć nawet najlepiej opanowaną setlistę. Jeden kęs bywa bardziej ryzykowny niż dodatkowy półton w refrenie. A ostatnie ciastko w garderobie potrafi więcej namieszać niż źle ustawiony odsłuch. W rozmowie z Plotkiem przyznała:

Reklama

To jest dosyć ciężkie, jak jest taki maraton koncertowania i wtedy nie możesz jeść tego, tego i tego.

Te zasady nie wzięły się znikąd. Viki Gabor traktuje “rutynę przed występem” i “dieta wokalistki” jak część rozgrzewki – tak samo ważną jak rozśpiewka czy sprawdzanie in-earów. To element przygotowań scenicznych laureatki, która ma na koncie Eurowizja Junior. Nic dziwnego, że konsekwencja stała się jej znakiem rozpoznawczym.

Viki Gabor w czarnej bluzce instagram.com/vikigaborofficial

Reklama

Mięso, czekolada i napoje gazowane. Dlaczego to przeszkadza wokalistce?

Viki Gabor wie, że mięso to ciężkostrawne białko i tłuszcze, które obciążają żołądek i odbierają lekkość oddechu. Słodkie rzeczy i czekolada robią szybki skok cukru, a potem zjazd, a do tego dają uczucie “sklejenia” w gardle. Napoje gazowane dokładają ryzyko odbijania i ucisku na przeponę, co przed koncertem jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje śpiewająca na żywo artystka. Na scenie taka drobnostka rośnie do rangi problemu.

Reklama

To nie teoria – to doświadczenie z tras. Viki Gabor mówi wprost:

Reklama

Miałam parę razy, że zjadłam mięso albo czekoladę przed i sklejało mi się tutaj wszystko, nie mogłam śpiewać.

Dzień występu od kuchni. Jak wygląda rutyna Viki tuż przed wejściem na scenę

Viki Gabor układa dzień jak checklistę: lekkie jedzenie z wyprzedzeniem, by organizm zdążył zrobić swoje. Potem nawadnianie bez bąbelków – małymi łykami, bez nerwów i zero pośpiechu. Dalej rozśpiewka, która układa oddech i rozgrzewa zakres. I żadnych przypadkowych przekąsek z półki obok garderoby – te “niewinne” kęsy mszczą się zawsze wtedy, gdy stawka jest najwyższa.

Reklama

Konsekwencja daje kontrolę i pewność już od pierwszej frazy. Efekt? Słychać go w pierwszym refrenie – stabilny oddech, czyste wejścia, zero walki z przeponą. Taka dieta przed koncertami eliminuje pokusę, by “spróbować jeszcze tylko jednego kęsa”, a zakazane posiłki zostają na później. Scena lubi przewidywalność – zwłaszcza tej kalibrowanej w kuchni.

18-letnia Viki Gabor wozi się kabrioletem z niezłym przystojniaczkiem. Dima to prawdziwy artysta. Czyżby nowy chłopak wokalistki? [wideo i zdjęcia]
Źródło: instagram.com/dima_zhuk_official
Reklama
Reklama