Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Stanisława Soyki. Wiadomo już, że ciało artysty znaleziono w hotelu. Podano też godzinę śmierci artysty.
Śmierć Stanisława Soyki
W czwartkowy wieczór całą Polska wstrząsnęła tragiczna informacja o śmierci Stanisława Soyki. Artysta zmarł 21 sierpnia 2025 roku: Stanisław Soyka nie żyje. Zmarł 21 sierpnia 2025 roku, w wieku 66 lat.

Artysta tego samego dnia miał wystąpić na scenie podczas czwartego dnia Top of the Top Sopot Festival 2025, kiedy to odbywał się "Orkiestra mistrzów". Wokalista jazzowy miał wyjść na scenę o godz. 20:55, tak się jednak nie stało.
Tuż przed godz. 23 TVN24 wydało oświadczenie.
Kiedy koncert już trwał, dotarła do nas informacja, że Stanisław Soyka nie żyje. Z szacunku do artysty, jego rodziny i bliskich, z szacunku dla państwa, zdecydowaliśmy o przerwaniu transmisji z Opery Leśnej. W imieniu wszystkich artystów, organizatorów i stacji TVN chcielibyśmy złożyć wyrazy najserdeczniejszego współczucia rodzinie Pana Stanisława. Łączymy się w bólu i smutku. To dla nas naprawdę bardzo trudny moment
- brzmiało oświadczenie.
Następnie artyści wykonali kultowy utwór Stanisława Soyki "Tolerancja".
Wokół śmierci Stanisława Soyki błyskawicznie pojawiło się kilka wykluczających się nawzajem teorii np. co do miejsca śmierci. Tą sprawą zajęła się już prokuratura, która wyjaśniła tę kwestię.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Stanisława Soyki. Chodzi o nieumyślnie spowodowanie śmierci
Na razie nie są jeszcze znane przyczyny śmierci Stanisława Soyki. Jednak 21 sierpnia 2025 roku sopocka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Stanisława Sojki.

Prokuratura wszczęła dochodzenie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Przede wszystkim prokuratura potwierdziła, że ciało Stanisław Soyki zostało znalezione w sopockim hotelu.
Wczoraj (21 sierpnia 2025 r.) przeprowadzono czynności w sprawie śmierci artysty. W sopockim hotelu ujawniono zwłoki Stanisława Soyki. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci
- mówił szef prokuratury rejonowej w Sopocie, prok. Michał Łukasiewicz w Fakt.pl.
Prokurator wyjawił także prawdopodobną godzinę śmierci Stanisława Soyki — miała to być godz. 21, gdy koncert już trwał.
Stało się to w hotelu, prokurator został o sprawie poinformowany około godziny 21:00
- powiedział w Se.pl.
Michał Łukasiewicz uzupełnił, że takie działanie prokuratury jest standardowe.
W tego typu przypadkach zawsze pojawiamy się na miejscu zdarzenia, więc tak, można tak powiedzieć, że okoliczności naszego pojawienia się były "standardowe"
- wyjaśnił.