21 sierpnia 2025 roku Stanisław Soyka miał lada moment wystąpić na festiwalu w Sopocie, gdy nagle zasłabł i upadł. Rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie. Artysta błyskawicznie trafił do szpitala. Teraz ujawniono okoliczności śmierci Stanisława Soyki.
„Nagle upadł”. Ujawniono okoliczności śmierci Stanisława Soyki
Stanisław Soyka miał zaśpiewać podczas koncertu „Orkiestra Mistrzom” w ramach Top of the Top Sopot Festival 2025. W rozpisce figurował o 20.55 i miał jeszcze wejście z reporterką Radia Eska. Zamiast wejścia na scenę przyszła nagła utrata sił – Soyka zasłabł i upadł podczas przygotowań za kulisami.
W Operze Leśnej od razu było czuć, że dzieje się coś poważnego. „Ścianka” opustoszała, światła przygasły, a prowadzący szeptem prosili o chwilę przerwy. Publiczność spoglądała na scenę, czekając na komunikat.
Okazało się, że nagle przerwali transmisję w TV, bo Stanisław Soyka nie żyje. Poproszono wszystkich żeby zeszli ze ścianki i zgaszono światła. Wszyscy podeszli pod scenę bo mieli nadzieję, że po przerwie coś ogłoszą. Wszyscy chodzą, nikogo nie ma i jest trochę takie lekkie zamieszanie. Na ściance nie ma nikogo.
— relacjonowała obecna na miejscu dziennikarka „Świata gwiazd”.
Równolegle media usiłowały potwierdzić fakty. Jak podawał „Fakt”, Stanisław Soyka znajdował się w hotelu w Sopocie, a z ich ustaleń wynikało, że zmarł właśnie tam. Inne redakcje podkreślały przede wszystkim nagły upadek i pilny transport do szpitala – to te okoliczności śmierci pozostają dziś najpewniejsze.

Sekundy decydowały. Błyskawiczna pomoc i transport do szpitala
Obsługa festiwalu i ratownicy zadziałali natychmiast. Najpierw zabezpieczyli miejsce i udzielili pierwszej pomocy, potem zapadła szybka decyzja o przewiezieniu artysty do szpitala. To były minuty, w których liczył się każdy oddech i każdy ruch.
W tym samym czasie realizacja telewizyjna skracała elementy programu, a TVN informował o „przyczynach niezależnych” przerwania transmisji. Artyści i widzowie czekali w napięciu na słowa ze sceny. Festiwal miał trwać dalej, ale już nikt nie myślał o show – wszyscy czekali na wieści ze szpitala.

Walka w szpitalu i oficjalne potwierdzenie
Mimo wysiłków lekarzy Stanisław Soyka zmarł 21 sierpnia 2025 r., w wieku 66 lat. Informacja dotarła do Opery Leśnej późnym wieczorem i natychmiast przerwano transmisję. To był ten moment, w którym całe wydarzenie zamarło.
Jak państwo wiecie przerwaliśmy transmisję naszego koncertu. Dziś wśród znakomitych artystów, którzy mieli wystąpić na tej scenie był także Stanisław Soyka. Kiedy koncert już trwał dotarła do nas informacja, że Stanisław Soyka nie żyje. Z szacunku dla artysty, ale także jego rodziny i bliskich, z szacunku dla państwa zdecydowaliśmy o przerwaniu transmisji — mówił ze sceny Mateusz Hładki.
Wieści potwierdził także Jacek Cygan, a festiwal – mimo bólu – domknął program w zmienionej formie. Sopot milkł rzadko, ale tego wieczoru ucichł naprawdę.

Przyczyna śmierci Stanisława Soyki
Oficjalna przyczyna śmierci nie została dotąd ujawniona. Fakty są takie: Soyka nagle upadł, natychmiast otrzymał pomoc i trafił do szpitala, a informację o jego odejściu przekazano wieczorem podczas festiwalu w Sopocie. Media różniły się w detalach miejsca dramatu – „Fakt” wskazywał na hotel – dlatego część ustaleń czeka jeszcze na pełne potwierdzenie.