Wydawało się, że po narodzinach syna Daniel Martyniuk w końcu się ustatkował. Nic bardziej mylnego. Syn króla disco polo właśnie publicznie zaatakował swoją żonę Faustynę, stawiając jej ultimatum, które mrozi krew w żyłach. Jego słowa są tak szokujące, że wielu zastanawia się, czy to małżeństwo da się jeszcze uratować.
Daniel Martyniuk stawia żonie ultimatum. "Będę ją jechał, dopóki nie weźmie rozwodu"
Ledwo co ucichły gratulacje po narodzinach syna, a w domu Martyniuków znów rozpętało się piekło. I to na oczach całej Polski. Daniel Martyniuk powrócił na Instagram w swoim najgorszym wydaniu, fundując obserwatorom nocny maraton żenady. Były chaotyczne nagrania z bełkotem w tle, niepokojące kąpiele w morzu i publikowanie zdjęć roznegliżowanych kobiet. Na finał tego spektaklu syn Zenka Martyniuka postanowił publicznie zniszczyć własną żonę.
W serii wpisów zażądał od Faustyny publicznych przeprosin. A gdy te nie nadeszły, postawił jej publiczne ultimatum, którego nie powstydziłby się scenarzysta najgorszej patostreamerskiej dramy.
Moja żona ma mnie przeprosić. Co ja, śmieć jakiś? Nara. Albo przeprasza, albo będę ją jechał, dopóki nie weźmie rozwodu.
Na tym jednak nie poprzestał. W kolejnych relacjach krzyczał: "Przepraszaj za bezpodstawne oskarżenia" i próbował wybielać swój wizerunek. "Będziecie robić ze mnie potwora? Ja mam zasady! Zrozumiane!" – grzmiał w internetową pustkę.
instagram.com/danielmartyniuk89
"Kochany tatuś" pokazał prawdziwą twarz. Co się stało w raju Martyniuków?
Cała sytuacja jest tym bardziej szokująca, że jeszcze niedawno wydawało się, że Daniel Martyniuk nareszcie odnalazł spokój u boku Faustyny. Para wzięła sekretny ślub na Bali w październiku 2023 roku, a w czerwcu tego roku powitała na świecie swoje pierwsze wspólne dziecko – syna Floriana.
Zaledwie dwa tygodnie temu Daniel pozował do zdjęć z urodzinowym tortem z napisem "Wszystkiego najlepszego, kochany tatusiu". Co takiego musiało się wydarzyć, że "kochany tatuś" w tak wulgarny sposób grozi matce swojego nowo narodzonego dziecka? Ten publiczny wybuch jest szokujący nawet jak na standardy Martyniuka i rodzi pytanie, czy ten związek da się jeszcze uratować.
instagram.com/danielmartyniuk89
Zenek i Danuta Martyniukowie znów muszą się wstydzić
Najnowsze wybryki syna to kolejny cios dla Zenona Martyniuka, który od lat próbuje chronić wizerunek rodziny i cierpliwie tłumaczy zachowanie jedynaka. Król disco polo w przeszłości bronił go na antenie "Dzień dobry TVN", bagatelizując problem.
Ja jestem człowiek spokojny, mówię swojemu synowi, że to dobry chłopak, dobry człowiek, fajny syn. Czasami jak wypije dwa piwa za dużo, to jest bardzo wybuchowy i od razu wstawia na Instagram. To się dzieje w milionach domów, tylko tego nie widać - tłumaczył Zenek Martyniuk.
instagram.com/danielmartyniuk89
Tym razem trudno jednak zrzucić winę na "dwa piwa za dużo", gdy w grę wchodzą publiczne groźby i upokarzanie żony, która niedawno urodziła mu dziecko. Jak donoszą media, Danuta Martyniuk "nie ma siły, żeby choćby rzucić okiem na jego ostatnie wyskoki". Trudno jej się dziwić – cierpliwość rodziców najwyraźniej też ma swoje granice.