Doda relacjonuje wakacje w Hiszpanii, ale jeden niepozorny szczegół wywrócił internet do góry nogami. Choć gwiazda bawi się w gronie przyjaciół i psów, to post gospodarzy apartamentu zdradził coś więcej. Doda poszła na całość.
Doda poszła na całość. Wpadka w Hiszpanii
Doda udała się na zasłużony wypoczynek do słonecznej Hiszpanii. Wyjazd na urlop miał być sielanką w najczystszej postaci: słońce, luz, przyjaciele i ukochane psy.
Kadry w bikini, relaks i beztroskie stories – dokładnie tego oczekiwali fani. I pewnie na tym by się skończyło, gdyby nie jeden detal, który wybił się ponad falę wakacyjnych zachwytów.
Właściciele apartamentu, w którym zatrzymała się Doda, opublikowali entuzjastyczny wpis na Instagramie, zdradzając pewien szczegół – po czym post zniknął. I to właśnie on uruchomił lawinę spekulacji.

Fani w szoku po tym, co znaleźli w hiszpańskim apartamencie, w którym wypoczywa Doda
Gospodarze napisali w mediach społecznościowych:
To wielka przyjemność gościć królową, polską piosenkarkę Dodę wraz z jej partnerem, przyjaciółmi i psami. Jesteśmy bardziej niż szczęśliwi, mogąc zapewnić im wspaniały, luksusowy i niezapomniany pobyt w naszym miejscu.
Instagram.com
Wpis szybko usunięto, co tylko podsyciło plotki o Dodzie i dodało sprawie temperatury.
Doda nie komentuje sprawy i po prostu wrzuca kolejne kadry z urlopu. W jej relacjach wciąż królują fotki w bikini, a ona sama zdaje się nie przejmować całym zamieszaniem. Jednak fani wiedzą swoje i cierpliwie czekają na kolejny ruch.
To scenariusz dobrze znany fanom: świeży związek Dody najpierw dojrzewa w spokoju, z dala od fleszy, a dopiero później – jeśli główna zainteresowana uzna to za stosowne – trafia do oficjalnego obiegu. Prywatność najpierw, deklaracje później.