Caroline Derpienski znowu uczy Polaków, jak wygląda "prawdziwy luksus". Nasza "dollarsowa królowa" wije się na masce luksusowego Porsche, obwieszona metkami, i rzuca w twarz pytanie, które miało podkreślić jej status. Zamiast podziwu, wywołała jednak lawinę kpin i zażenowania.
Derpienski wcina frykasy na masce Porsche. "Mam VIP-owski samochód"
Caroline Derpienski znowu wjechała na salony – a raczej na maskę luksusowego samochodu – by pokazać, jak bardzo jej życie różni się od egzystencji zwykłych zjadaczy chleba. Celebrytka postanowiła odstawić kolejną szopkę w Miami Beach, gdzie za tło posłużyła jej luksusowa restauracja i drogie auto. Oczywiście na miejsce przybyła z szoferem, bo jakżeby inaczej.
Pozując z talerzem owoców morza na masce lśniącego Porsche, rzuciła w stronę obiektywu pytanie, które miało ustawić wszystkich do pionu.
Mam VIP-owski samochód. Rozumiemy się?
Tym prostym komunikatem dała do zrozumienia, że plebs ma znać swoje miejsce. W końcu nie każdy może sobie pozwolić na jedzenie "frykasów" na karoserii sportowego wozu. To dopiero wyznacznik statusu.
instagram.com/carolinederpienski
Skóra, głęboki dekolt i torebka Versace. Tak wygląda "dollarsowa królowa"
Jak na "dollarsową królową" przystało, stylizacja musiała krzyczeć "pieniądze". Tym razem Caroline Derpienski wcisnęła się w obcisłą, czarną skórę, która miała podkreślić jej "atuty". Główną rolę w tej stylizacji grał oczywiście dekolt, tak głęboki, że zdawał się mieć własny kod pocztowy i stanowił poważne zagrożenie dla grawitacji.
Obowiązkowym rekwizytem była oczywiście torebka Versace, bo jak inaczej udowodnić swój status, jeśli nie metką rzuconą prosto w obiektyw? Całość tworzyła wizerunek kobiety, dla której luksus nie jest dodatkiem, a sensem istnienia. Każdy element tej układanki miał jeden cel: pokazać, że ona jest kimś, a reszta może co najwyżej popatrzeć.
instagram.com/carolinederpienski
"Bogaci ludzie nie pokazują bogactwa". Internauci nie zostawili na niej suchej nitki
Internet jednak nie dał się nabrać na ten teatr luksusu. Pod postami celebrytki momentalnie wylała się fala komentarzy, a internauci bez litości sprowadzili "dollarsową królową" na ziemię. Okazało się, że Polacy mają nieco inne priorytety niż pałaszowanie owoców morza na masce samochodu.
Wielu komentujących celnie zauważyło, że ostentacja jest domeną tych, którzy rozpaczliwie próbują coś udowodnić.
Bogaci ludzie nie pokazują bogactwa.
Inni bezlitośnie wykpili jej pozowanie, kwestionując podstawowe zasady dobrych manier.
Czy normalny czlowiek... siada na samochodach...I to nie swoich.
Derpienski chciała pokazać, jak żyją VIP-y. Internauci pokazali jej, gdzie jest jej miejsce. I raczej nie jest to maska lśniącego Porsche.