Maria Czubaszek do dziś nie daje o sobie zapomnieć. Gdyby żyła, świętowałaby 86. urodziny, ale nigdy nie przywiązywała do tego wagi. Znacznie ważniejsze były dla niej jej własne zasady, a te dla wielu były szokujące. Satyryczka bez ogródek przyznała, że usu*ęła dwie ciąże, bo czuła do nich odrazę i nigdy tego nie żałowała. Jej słowa do dziś wywołują w Polsce furię.
Maria Czubaszek dziś świętowałaby 86. urodziny
Maria Czubaszek przyszła na świat 9 sierpnia 1939 roku, a więc dokładnie dziś świętowałaby 86. urodziny. Pisarka i satyryczka żyła na własnych zasadach, które do tej pory szokują niektórych Polaków — na przykład te dotyczące ab**cji.
Maria Czubaszek z właściwą sobie brutalną szczerością przyznawała, że jej niechęć do potomstwa sięgała najmłodszych lat. Nie czuła presji i uważała, że wmawianie kobietom istnienia uniwersalnego instynktu macierzyńskiego to absurd.
Nigdy ich nie lubiłam [dzieci - przyp. red.], nawet będąc małą dziewczynką. Już wtedy mówiłam, że nie zostanę mamusią. I tak mi zostało. Uważam, że nie każda kobieta musi posiadać instynkt macierzyński.
- przyznała Maria Czubaszek w rozmowie z tygodnikiem "Świat & Ludzie".
Jej drugi mąż, Wojciech Karolak, w pełni podzielał jej zdanie. Taki układ był dla nich idealny – bez dzieci, bez wnuków i bez obowiązku "niańczenia kogokolwiek na stare lata". Maria Czubaszek stworzyła swoje życie na własnych zasadach, odrzucając społeczne oczekiwania bez mrugnięcia okiem.

Maria Czubaszek żyła na własnych zasadach
Temat, który w Polsce elektryzuje i dzieli, dla niej był prosty i oczywisty. Maria Czubaszek nigdy nie ukrywała, że poddała się dwóm zabiegom ab**cji. Gdy w słynnym wywiadzie dla tygodnika „Wprost” zapytano ją o to wprost, odpowiedziała bez wahania. Nie było w tym dramatu, poczucia winy ani żalu. Była to świadoma decyzja kobiety, która wiedziała, że absolutnie nie nadaje się na matkę.
Ponad dwa lata temu spytał mnie dziennikarz, to powiedziałam, że usunęłam ciążę. 50 lat temu to nie był problem. Może nie jak usunięcie migdałków, ale wiele kobiet to robiło.
Jej stosunek do tematu był tak jednoznaczny, że zapytana, czy zrobiłaby to ponownie, nie miała żadnych wątpliwości. To nie była dla niej tragedia życiowa, a racjonalne rozwiązanie problemu, którego nie chciała. Ciąża po prostu ją obrzydzała, a wizja bycia matką była najgorszym koszmarem.
Maria Czubaszek postrzegała ab**cję jako "mniejsze zło" w porównaniu z tragedią niechcianego dziecka, skazanego na życie bez miłości i piekło nieszczęśliwego macierzyństwa.