Iga Świątek w poniedziałek wróciła do Polski po swojej wygranej w Wimbledonie. 24-latka mogła skorzystać z luksusów, jednak zamiast tego wybrała zwykły rejsowy lot samolotem z Londynu do Warszawy.
Iga Świątek wróciła do Polski rejsowym samolotem
Iga Świątek została nową narodową bohaterką, gdy w sobotę 12 lipca w pięknym stylu jako pierwsza Polka w historii wygrała Wimbledon i pokonała Amandę Anisimovą 6:0, 6:0: Iga Świątek wygrywa Wimbledon w stylu, jakiego nie widziano od 114 lat. Finał trwał 57 minut.
Iga Świątek za zwycięstwo w Wimbledonie zgarnęła oszałamiającą kwotę w wysokości 4 milionów dolarów, jednak sporo z tej kwoty przywłaszczyła sobie angielska i brytyjska skarbówka.
Nie ma jednak wątpliwości, że 24-latka jest obecnie majętną osobą. W tym kontekście zaskakuje, że Iga Świątek wróciła do Polski rejsowym samolotem. Raszynianka mogła przylecieć do Polski specjalnie wyczarterowanym dla niej odrzutowcem, jednak zrezygnowała z luksusów i wybrała zwykły lot z Londynu do Warszawy, a konkretniej lot na pokładzie Boeinga 737 MAX PLL LOT, jak podaje Fakt.pl.
Reakcja współpasażerów zaskakująca
Czytelnik portalu Fakt.pl spotkał Igę Świątek na lotnisku w londyńskim Heathrow i nie mógł uwierzyć własnym oczom. Iga Świątek wróciła do kraju zaledwie 2 dni po wygranym meczu i 1 dzień po balu, na którym tańczyła z Jannikiem Sinnerem. W samolocie towarzyszyła jej psycholog Daria Abramowicz oraz ojciec: To ona pomogła Idze Świątek dojść na szczyt. Piękna, skromna i zawsze z tyłu.
Ludzie rozpoznali Igę Świątek już na lotnisku, jednak polska tenisistka nie szarogęsiła się, była serdeczna i zgodziła się na pozowanie do zdjęć.
Kilka młodych fanek poprosiło ją o zdjęcie. Zgodziła się bez wahania, z uśmiechem. Była bardzo serdeczna i otwarta. Usłyszała też od kibicek kilka ciepłych słów
- mówił świadek wydarzenia w Fakt.pl.
Czytelnik był pod wrażeniem tego, że Iga Świątek nie była traktowana przez załogę samolotu jakoś specjalnie i sama niosła część swoich rzeczy. W samolocie 24-latka usiadła w klasie biznes obok swojej psycholog. W tej części samolotu usiadł również jej ojciec.
Daria Abramowicz pomagała naszej zwyciężczyni nieść bagaże - niosła torbę, w której prawdopodobnie znalazło się trofeum. Sama Iga Świątek zaś niosła pokrowiec, w którym prawdopodobnie znalazła się jej suknia z niedzielnego balu.

W trakcie 2-godzinnego lotu Iga Świątek siedziała ze słuchawkami na uszach i słuchała relaksującej muzyki.
Świadek wydarzenia zaznaczył, że reakcja współpasażerów była zaskakująca i nie chcieli jej przeszkadzać.
Dla mnie to było niesamowite lecieć z Igą jednym samolotem. Widziałem, że wielu ludzi ją rozpoznało, ale nikt nie chciał przeszkadzać mistrzyni
- doniósł.
Po zakończeniu rejsu Raszynianka już nie spotkała się z kibicami, bo bezpośrednio po wyjściu z samolotu wsiadła do czarnego bmw, które czekało na nią na płycie lotniska.
Zeszli po schodkach z bagażami i od razu zapakowali się do czekającego na nich już czarnego bmw
- dodał świadek.
Brawo dla naszej mistrzyni.