Olbrychski: "Wszyscy wyszli z tramwaju, gdy mnie zobaczyli". Pasażerowie nie chcieli jechać z aktorem

Olbrychski: "Wszyscy wyszli z tramwaju, gdy mnie zobaczyli". Pasażerowie nie chcieli jechać z aktorem

Olbrychski: "Wszyscy wyszli z tramwaju, gdy mnie zobaczyli". Pasażerowie nie chcieli jechać z aktorem

Wiki Commons

Daniel Olbrychski to absolutna legenda, a jego rola Andrzeja Kmicica w "Potopie" jest ikoną polskiego kina. Mało kto jednak wie, że ta kreacja niemal nie powstała, a sam aktor był o krok od rzucenia wszystkiego w diabły. Powodem była niewyobrażalna fala społecznej niechęci, której kulminacją był szokujący incydent w warszawskim tramwaju. To, co usłyszał od współpasażerów, wstrząsnęło nim tak mocno, że był gotów zrezygnować z roli życia.

Reklama

Nikt nie chciał go w roli Kmicica. "Zdrajca" miał zagrać bohatera

Kiedy reżyser Jerzy Hoffman ogłosił, że to właśnie Daniel Olbrychski wcieli się w postać Andrzeja Kmicica, w Polsce zawrzało. Do reżysera spływały setki listów protestacyjnych, a prasa nie zostawiała na pomyśle suchej nitki. Skąd ta wściekłość? Widzowie nie mogli zapomnieć, że ten sam aktor zaledwie kilka lat wcześniej brawurowo zagrał w „Panu Wołodyjowskim” nikczemnego zdrajcę, Azję Tuhajbejowicza. Jerzy Hoffman pozostawał jednak niewzruszony. Zbywał krytykę, obiecując aktorowi: „Ja ciebie, bracie, tak chlapnę na czarno, że nikt cię nie pozna”.

Publiczność utożsamiła aktora z jego poprzednią rolą do tego stopnia, że nie wyobrażała sobie, by ten sam człowiek mógł teraz zagrać narodowego bohatera. Dla milionów Polaków było to nie do pomyślenia. Rozpoczęła się prawdziwa nagonka na aktora, który dla wielu stał się wrogiem publicznym, jeszcze zanim padł pierwszy klaps na planie filmu Potop. Aktor na własnej skórze miał się przekonać, jak daleko może posunąć się publiczna niechęć.

Reklama

Daniej Olbrychski i Andrzej Wajda - czarno białe zdjęcie z czasów PRL Wiki Commons

Tramwaje nie dla niego

Aktor próbował radzić sobie z krytyką, wspierany przez reżysera i ekipę, ale czara goryczy przelała się pewnego wieczoru. To, co wydarzyło się w jednym z warszawskich tramwajów, wstrząsnęło nim do głębi. Jak wspominał sam aktor w rozmowie z Plejadą:

Reklama

Jakoś dawałem sobie radę. Tym bardziej że wiedziałem, że i Jurek Hoffman, i Jurek Wójcik są przekonani, że powinienem zagrać Kmicica. Ale gdy któregoś wieczoru wszyscy ludzie ostentacyjnie wyszli z tramwaju, gdy do niego wsiadłem, zrobiło mi się przykro.

To jednak nie był koniec. Gdy współpasażerowie opuszczali wagon, nie chcąc dzielić z nim podróży, rzucali w jego stronę obelgi. Brutalny akt publicznego odrzucenia dopełniły słowa, które wbiły mu się w pamięć.

Reklama

Nie będziemy jechać z tym skur***synem, ch***m, co to chce grać Jędrka Kmicica.

To właśnie ten moment, upokorzony i załamany, pchnął go do podjęcia decyzji. Postanowił zrezygnować z najważniejszej roli w swojej karierze.

Reklama

Daniel Olbrychski Wiki Commons

Reklama

Telefon do Kirka Douglasa zmienił wszystko. „Rzuć publiczność na kolana”

Zanim jednak Daniel Olbrychski zdążył poinformować o swojej decyzji Jerzego Hoffmana, wykonał telefon, który zmienił historię polskiego kina. Chwycił za słuchawkę i zadzwonił do samego Kirka Douglasa. Legendarny gwiazdor Hollywood znał i cenił polskiego aktora, a nawet proponował mu wcześniej rolę. Zszokowany aktor wyjaśnił mu, że rezygnuje z roli Kmicica, ponieważ w Polsce trwa na niego nagonka, a ludzie traktują go jak wroga.

Odpowiedź, jaką usłyszał, była zupełnie nieoczekiwana i dała mu siłę, by zawalczyć o swoje. Kirk Douglas, zamiast mu współczuć, był pod wrażeniem. Po wysłuchaniu całej historii powiedział słowa, które przeszły do legendy i stały się punktem zwrotnym.

Daniel, mogę ci tylko pozazdrościć. To niebywałe, że zawód aktora w twoim kraju wzbudza tak duże emocje. O mnie czasem napiszą, że świetnie zagrałem, a czasem, że fatalnie. Ale nigdy cała Ameryka nie mówiła o mojej roli, jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć. Zagraj w tym filmie i rzuć publiczność na kolana.

Od nienawiści do Oscara. Kmicic przeszedł do historii

Słowa hollywoodzkiej legendy podziałały. Daniel Olbrychski został w obsadzie i stworzył jedną z najwybitniejszych kreacji w historii polskiego kina. Publiczność, która go wyklinała, ostatecznie pokochała jego Kmicica, a aktor za tę rolę otrzymał nagrodę na Festiwalu Filmowym w Gdańsku. Sam "Potop" zdobył nominację do Oscara, udowadniając, że czasem warto postawić na swoim, nawet gdy cały świat jest przeciwko.

Daniel Olbrychski obchodzi dziś okrągłe 80. urodziny. Wspominamy największe skandale gwiazdora
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama