Jarosław Jakimowicz, znany z radykalnych poglądów i ataków na mniejszości, zszokował ostatnim wyznaniem. Padła deklaracja, której nikt się nie spodziewał.
Jakimowicz wziął synów na rozmowę
Jarosław Jakimowicz nie przestaje zaskakiwać. Prezenter znany z tego, że sam siebie nazywa "h*m*fobem", postanowił podzielić się bardzo prywatną historią. W rozmowie z portalem Świat Gwiazd wyznał, że już kilka lat temu wziął swoich synów na poważną rozmowę. Temat? Co by było, gdyby któryś z nich okazał się gejem.
Gwiazdor TVP, opowiadając o tym zdarzeniu, nieoczekiwanie się wzruszył. "Wzruszam się teraz, bo to jest prawdziwe" – przyznał, po czym zacytował słowa, które skierował do swoich synów.
No więc wziąłem i jednego, i drugiego na rozmowę. Mówię, synek, jeżeli poczujesz, że chcesz do domu przyprowadzić partnera, chłopaka - nie będzie to Ewa, będzie to Tomek, Wojtek, nie wiem ktoś - mówię to żebyś wiedział jedną rzecz, żebyś się nie bał nigdy tego zrobić.

"Będę go kochał jak ciebie". Ojciec zapowiedział pełną akceptację
To prawdziwy zwrot akcji, zwłaszcza że Jakimowicz powtórzył tę historię także na antenie TVP Info w programie "W Kontrze", gdzie... rozmawiano o nieśmiałości. Deklaracja o miłości do hipotetycznego partnera syna jest o tyle szokująca, że stoi w sprzeczności z jego publicznym wizerunkiem. Prezenter podkreślił, że słów "tolerancja" czy "akceptacja" wręcz nienawidzi, bo miłości się nie toleruje.
Jego dzisiejsze słowa brzmią jak kpina, gdy przypomni się jego wulgarną odpowiedź sprzed lat dla Andrzeja Pągowskiego. Gdy słynny plakacista zadał mu to samo pytanie o syna geja, usłyszał w SMS-ie: "Andrzej, pierd*lnij się i to porządnie w głowę". To właśnie ta odpowiedź zakończyła ich wieloletnią znajomość.
Syn potwierdza słowa ojca. "Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć"
Można by pomyśleć, że to tylko puste słowa rzucone na wiatr. Okazuje się jednak, że nie. Wersję ojca w pełni potwierdza jego starszy syn, 22-letni Jovan Jakimowicz, który na co dzień studiuje w Londynie.
Co ciekawe, Jovan Jakimowicz ma poglądy niemal na przeciwległym biegunie niż jego ojciec. Popiera małżeństwa jednopłciowe, a w mediach można było znaleźć jego zdjęcia ze Strajku Kobiet. Mimo to podkreśla, że relacja z ojcem jest silna, a różnice światopoglądowe są dla niego czymś normalnym.

Wiem, że na ojca zawsze mogę liczyć i to jest dla mnie najważniejsze. Z zewnątrz tata wygląda na radykała, który nie zaakceptowałby syna geja, ale tak nie jest. Kiedyś powiedział mi, że gdybym poczuł, że kocham mężczyznę albo jestem biseksualny, będzie mnie akceptował i kochał. Wierzę mu i mam to z tyłu głowy.
Wygląda na to, że publiczny wizerunek gwiazdora TVP to jedno, a prywatne relacje rodzinne rządzą się zupełnie innymi prawami.