To była jedna z najdłuższych i najgłośniejszych batalii sądowych w polskim show-biznesie. Po dziewięciu latach walki o dobre imię, Dorota Wellman w końcu usłyszała ostateczny wyrok w sprawie przeciwko Jackowi Piekarze. Finał tego sporu jest jednak zaskakujący, a odpowiedź na pytanie, kto ostatecznie za wszystko zapłaci, zwala z nóg.
Wszystko zaczęło się od jednego wpisu
Wszystko zaczęło się w 2016 roku od jednego, wyjątkowo zjadliwego wpisu. Polska wrzała wtedy w związku z debatą o ab*r*ji, a pisarz fantasy Jacek Piekara postanowił dorzucić swoje trzy grosze, uderzając w Dorotę Wellman. Gwiazda „Dzień Dobry TVN” oberwała rykoszetem w sposób, który wielu uznało za po prostu chamski.
Piekara opublikował na Twitterze (dziś platforma X) wpis, który wstrząsnął opinią publiczną. Słowa były krótkie, ale celowały prosto w godność dziennikarki.
Do ab*r*ji potrzebne jest zapłodnienie... Do zapłodnienia potrzebny jest s**s... Dobrze wiedzieć, że Dorocie Wellman nie grozi a**r*ja.
Wellman nie zamierzała puścić tej zniewagi płazem. Uznała, że Piekara w skandaliczny sposób naruszył jej godność i pozwała go do sądu. Tak wystartował proces Wellman – Piekara, który miał stać się symbolem walki z hejtem w internecie.

9 lat sądowej walki
To, co miało być szybką rozprawą, zamieniło się w sądową sagę, która ciągnęła się niemal dekadę. Dorota Wellman konsekwentnie domagała się od pisarza publicznych przeprosin i wpłaty 20 tys. zł na cele charytatywne. Sprawa wydawała się toczyć w dobrym dla niej kierunku.
Już w 2017 roku zapadł pierwszy wyrok, ale cała sprawa rozbiła się o... nieaktualny adres pisarza. Kuriozalny błąd proceduralny sprawił, że licznik sądowej batalii wyzerowano, a proces Wellman – Piekara ruszył od nowa. Ta prawnicza komedia pomyłek była tylko zapowiedzią tego, jak długo jeszcze potrwa ten spór sądowy.
Jest ostateczny wyrok. Piekara musi przeprosić, ale to nie wszystko
W środę, 9 lipca, po 9 latach sądowej przepychanki, w końcu zapadł prawomocny wyrok. Sąd Apelacyjny orzekł, że Jacek Piekara bezdyskusyjnie naruszył dobra osobiste Doroty Wellman i musi ją publicznie przeprosić na platformie X. Sąd jednoznacznie stwierdził, że jego wpis był po prostu obraźliwy, a nie żadną satyrą.

Tu jednak nastąpił zwrot akcji, który zelektryzował wszystkich. Sąd odrzucił wszystkie żądania finansowe. Piekara nie zapłaci ani złotówki, a co więcej – to Dorota Wellman musi teraz pokryć własne koszty procesowe! Nic dziwnego, że sędzia Alicja Fronczyk podsumowała to słowami, że
Obie strony w pewnym aspekcie wygrały.
Pisarz triumfuje i zapowiada dalszą walkę. "Wolności trzeba bronić"
Jeśli ktoś myślał, że Piekara po wyroku posypie głowę popiołem, to grubo się mylił. Pisarz, zamiast okazywać skruchę, ogłosił w mediach społecznościowych częściowy triumf i zapowiedział kolejną rundę. Jego zdaniem ta sprawa to walka o wolność słowa.
Natychmiast po wyjściu z sali sądowej ogłosił, że zamierza złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Jak sam twierdzi, robi to w imię wyższych wartości.
I nie mogę powiedzieć: »ważne, że wyrok zniósł wszystkie obciążenia finansowe, a przeprosiny na Twitterze niech sobie wiszą, co mi tam«... Nie, wolności trzeba bronić. W moim własnym imieniu i w imieniu wszystkich tych, którzy uwierzyli, że będę jej bronił.
Swój upór podsumował z przekąsem: "Tak więc wygląda na to, że jeszcze się nie rozstajemy, a tytuł: 'Proces Wellman - Piekara', zobaczycie nie raz!😉".
Wygląda na to, że ta historia będzie miała jeszcze co najmniej jeden, bardzo głośny rozdział.