Karol Strasburger to ikona polskiej telewizji, która od lat mogłaby cieszyć się zasłużoną emeryturą. Nic z tych rzeczy. 78-letni prezenter ani myśli o rezygnacji z pracy, a powód jest prosty i dla wielu szokujący. Wprost przyznaje, że świadczenie z ZUS nie pozwoliłoby mu na życie, do którego przywykł. Gdy ujawnił, o jakiej kwocie mowa, fani nie mogli uwierzyć. Karol Strasburger emerytura to temat, który rozpala do czerwoności.
Karol Strasburger bez ogródek o swojej emeryturze. "To nie wystarcza"
Choć od dekad jest jedną z największych gwiazd TVP, Karol Strasburger nie może liczyć na luksusy z ZUS. Wręcz przeciwnie. Jak sam przyznał w rozmowie z mediami, jego świadczenie jest szokująco niskie i wynosi zaledwie około 2 tysięcy złotych miesięcznie. Nic więc dziwnego, że temat, jakim są emerytury artystów, wywołuje u niego spore emocje.
Aktor nie chce jednak, by postrzegano go jako kogoś, kto narzeka.
Wolałbym nie wchodzić w temat emerytury. To często jest źródło nieporozumień
– uciął w rozmowie z Faktem, dodając, że po prostu stwierdza fakt. Jednocześnie nie gryzie się w język, gdy mówi o dodatkach od rządu, takich jak trzynastka czy czternastka.
Na świadczenia typu trzynastki czy czternastki nie zwracam większej uwagi. To nie wystarcza, by żyć w sposób, w jaki chcę
– kwituje gorzko, wyliczając, że pieniędzy brakuje na "pasje, edukację dziecka, wakacje czy rachunki".

Praca to jego recepta na życie
Pieniądze to jedno, ale dla Strasburgera praca to także kwestia honoru i życiowej filozofii. Aktor wyznaje zasady, które dziś mogą wydawać się staroświeckie.
Nie chcę, by ktoś mnie utrzymywał. Chcę być samodzielny, zarabiać samodzielnie, jak najdłużej pracować. Tak zostałem wychowany – że muszę sam zapracować na swoje życie
– podkreśla z dumą.
Dodatkową motywacją jest dla niego bez wątpienia młodsza o 37 lat żona, Małgorzata Weremczuk, oraz ich kilkuletnia córka Laura. Aktor, który został ojcem w wieku 72 lat, chce zapewnić rodzinie stabilność i być dla córki wzorem pracowitości. W tej misji wspiera go żona, która koordynuje jego napięty grafik.

Marzy o chwili oddechu, ale o emeryturze nie ma mowy
Mimo natłoku obowiązków i zaawansowanego wieku, Strasburger nie zamierza przechodzić na emeryturę. Wręcz przeciwnie – praca daje mu energię. Kiedy w jednym z wywiadów zapytano go o plany na przyszłość, odpowiedział z rozbrajającą szczerością.
Chciałbym, żeby nastąpiło trochę luzu w moim życiu, żebym miał tydzień wakacji i odpoczynku, żebym nic nie musiał
– wyznał, dodając po chwili:
Nie no, jaka emerytura? To nie ma nic wspólnego z emeryturą. To jest taka ucieczka w taki spokój, ale chwilowy.
Wygląda na to, że widzowie "Familiady" i fani jego ról serialowych mogą spać spokojnie. Karol Strasburger nigdzie się nie wybiera, a jego słynne żarty jeszcze długo będą rozbrzmiewać w polskich domach.