Maja Hyży ponownie trafiła do szpitala. Artystka, która od dłuższego czasu zmaga się z poważnym schorzeniem, właśnie przeszła kolejną operację. Choć zabieg miał być krokiem ku poprawie stanu zdrowia, rzeczywistość okazała się dużo bardziej skomplikowana. W mediach społecznościowych Maja podzieliła się z fanami niepokojącymi szczegółami ze szpitalnego łóżka.
Maja Hyży po kolejnej operacji biodra
Maja Hyży od kilku lat cierpi na rzadką chorobę ortopedyczną, wpływającą na ruchomość biodra i powodującą narastający ból. To już dziewiąta interwencja chirurgiczna w jej przypadku, a każda z nich wiąże się z ogromnym ryzykiem i wysiłkiem dla organizmu. Tym razem operacja trwała ponad cztery godziny i, jak relacjonuje sama zainteresowana, była wyjątkowo obciążająca.
Moja operacja trwała ponad cztery godziny, więc zdecydowanie za długo. Lekarze sami nie spodziewali się, że będzie to tyle trwało. Straciłam bardzo dużo krwi, bardzo dużo osocza. Musiałam mieć pompę zewnątrzoponową w kręgosłup. Przez to, że ta operacja tak długo trwała. Miałam transfuzję krwi, wczoraj wieczorem i dzisiaj rano. Moje wyniki w dalszym ciągu są bardzo złe. Prawdopodobnie będzie powtórka z rozrywki z krwią.
- mówiła w nagraniu opublikowanym tuż po zabiegu.
instagram.com/majahyzy
Maja Hyży relacjonuje ze szpitala
Artystka przyznała, że mimo doświadczenia w podobnych sytuacjach, wciąż towarzyszy jej lęk – zwłaszcza przed narkozą i ewentualnymi komplikacjami. Pomimo ogromnego zmęczenia, znalazła siłę, by uspokoić swoich fanów, choć nie ukrywała, że czuje się wyczerpana.
Ale cieszę się, że już jest po. Mam nadzieję, że dojdę do siebie szybko. Nie mam ochoty aktualnie na nic, stoi tu śniadanie, ale nie mam siły jeść. Tu mam pozaczepiane jakieś dziwolągi. [...] Ponoć dzisiaj będą mnie pionizować, ale nie wyobrażam sobie tego. Czuję się bardzo źle.
– tłumaczyła.
Fani Majki wspierają ją ciepłymi słowami i życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.