Artur Szpilka znów trafił na nagłówki serwisów plotkarskich. Tym razem nie z powodu nokautu na ringu, czy pocałunków z psem, a niespodziewanego "wejścia smoka" podczas niedzielnej mszy. Polakom nie spodobało się zachowanie pięściarza, a w sieci aż zawrzało.
Artur Szpilka nagle przerwał niedzielną mszę
W trakcie niedzielnej mszy w jednym z kościołów wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Na oczach wiernych, którzy przyszli do kościoła po ciszę, skupienie i słowo Boże, Artur Szpilka zrobił istne show, które nie wszystkim się spodobało.
Znany bokser nagle wstał z ławki i podszedł do prowadzącego liturgię księdza, by w połowie zdania, które wypowiadał do zgromadzonych wiernych, szepnąć mu coś na ucho. Po chwili duchowny oddał mikrofon sportowcowi, a Artur Szpilka się odpalił.
Michał Cieślak zdobył wczoraj mistrza świata w wadze cruiser.
- ogłosił znienacka Artur Szpilka, a ksiądz dorzucił swoje trzy grosze:
Gorące brawa.
I rzeczywiście, z części ławek rozbrzmiały oklaski. Ale w internecie — wręcz przeciwnie.

Artur Szpilka w ogniu krytyki
Pod nagraniem, które Artur Szpilka udostępnił na platformie X, zawrzało. Wielu internautów nie kryło oburzenia.
Artur, z całym szacunkiem, nie róbmy cyrku z kościoła.
O ile sam gest mógłby się jeszcze obronić jako wyraz dumy i koleżeńskiej solidarności, to ubiór Artura Szpilki w kościele podniósł ciśnienie wielu komentującym. Zielona koszulka, króciutki szorty i sportowe adidasy — według większości internautów to zdecydowanie zbyt luźna stylizacja jak na wizytę w kościele.
Masz 5 lat, żeby w spodenkach chodzić do kościoła? Żałosne, że dorosły facet nie potrafi się godnie ubrać.
Artur, ja wiem, że jest lato, gorąco, ale Ty przychodzisz do Domu Bożego, miejsca, gdzie znajduje się Najświętszy Sakrament i z szacunku powinieneś założyć długie spodnie, a nie przychodzić w szortach, jakbyś sobie szedł na gofry. Trochę kultury. Uszanuj miejsce święte.
Choć może i Artur Szpilka miał dobre intencje — widać było, że naprawdę cieszył się z sukcesu przyjaciela — tym razem nie szły one w parze z dobrym wyczuciem sytuacji. Bo nawet najpiękniejsze gratulacje wypowiedziane w niewłaściwym miejscu i czasie mogą wywołać odwrotny od pożądanego efekt. Jeden z internautów zauważył:
Jakby faktycznie ci zależało, to byś poszedł do księdza przed mszą i tego nie nagrywał, ale jak każdy wie, zbyt mądry nigdy nie byłeś.