Wakacje to dla wielu czas odpoczynku, ale dla polskich gwiazd muzycznych to prawdziwe żniwa. Absolutnym rekordzistą tego lata jest Skolim, który za koncerty zarobi astronomiczną kwotę 4,5 mln złotych, zostawiając w tyle nawet największe legendy sceny. Sprawdziliśmy, kto jeszcze nieźle się obłowi i jak wyglądają wakacyjne stawki gwiazd.
Skolim deklasuje konkurencję. Zagra 150 koncertów
Tegoroczne wakacyjne koncerty gwiazd 2025 mają jednego, niekwestionowanego zwycięzcę. Nie jest nim ani król, ani królowa polskiej estrady, a Skolim. Twórca hitów disco-polo ma zgarnąć za swoje występy kwotę, która przyprawia o zawrót głowy – niemal 4,5 mln złotych. To absolutny rekord zarobków w polskim show-biznesie.
Skala jego pracy jest wręcz niewyobrażalna. W ciągu trzech wakacyjnych miesięcy, od czerwca do końca sierpnia, Konrad Skolimowski ma w planach zagrać aż 150 koncertów. To średnio więcej niż jeden koncert dziennie! Aby sprostać tak szalonemu grafikowi, artysta musi przemieszczać się między miastami helikopterem, co tylko pokazuje skalę jego dominacji na rynku letnich występów.
Żeby zrozumieć skalę jego sukcesu, wystarczy proste porównanie. Zarobki Skolima są niemal dwukrotnie wyższe niż łączne wakacyjne dochody takich ikon jak Maryla Rodowicz i Zenon Martyniuk. Młody król disco polo dosłownie zdeklasował weteranów, udowadniając, że w tym sezonie to on rozdaje karty i dyktuje stawki koncertowe gwiazd.
"2 miliony liczę w dniach" – Skolim o pieniądzach i podatkach
Sukces Skolima to nie tylko koncerty. Artysta jest tak rozchwytywany, że regularnie dostaje propozycje walk we freak fightach za gigantyczne pieniądze. Federacje prześcigają się w ofertach, licząc, że uda im się skusić gwiazdora do wejścia do oktagonu. On sam jednak pozostaje niewzruszony, bo jak twierdzi, podobne pieniądze zarabia na scenie w znacznie krótszym czasie.
W wywiadzie dla RMF ON ujawnił, że oferowano mu bajońskie sumy, które jednak nie robią na nim wrażenia.
Mam propozycje co pół roku. Już nawet gdzieś tam do 2 mln dochodziło. (...) Tylko że ja jestem w takiej sytuacji, że ja te 2 mln liczę w dniach i bardzo małych tygodniach, które można na jednej ręce policzyć. Nie ma tu czegoś takiego, co by mnie podkusiło
Mimo ogromnych zarobków, Skolim podkreśla swoje zobowiązania wobec państwa. W rozmowie w podcaście RMF ON przyznał, że jest solidnym podatnikiem i jego działalność przynosi państwu spore dochody.
Z każdego koncertu płacę rocznie 3,5 mln podatków. Generuję piękny przychód dla państwa polskiego

Martyniuk i Rodowicz też zarobią, ale to inna liga
Oczywiście starzy wyjadacze sceny też nie będą narzekać na puste portfele, jednak ich zarobki to zupełnie inna liga w porównaniu z rekordem Skolima. Król disco polo, Zenon Martyniuk, wraz z zespołem Akcent ma zaplanowane 33 koncerty. Te występy wzbogacą go o blisko 1,5 mln złotych.
Królowa polskiej estrady, Maryla Rodowicz, również nie zwalnia tempa. W te wakacje artystka wystąpi na 22 koncertach, co przyniesie jej dochód w wysokości ponad miliona złotych, a dokładnie 1,2 mln złotych. Na letnich scenach zarobią też inni. Oto jak prezentują się szacunkowe stawki koncertowe pozostałych gwiazd:
- Magda Narożna i zespół Piękni i młodzi: za 51 koncertów zarobią tyle samo co Zenek, czyli 1,5 mln zł.
- Marcin Miller i zespół Boys: mają przed sobą 39 występów, które przyniosą im 1,3 mln zł.
- Dawid Kwiatkowski: ulubieniec młodszej publiczności zagra 30 koncertów i zainkasuje okrągły milion złotych.
- Krzysztof Cugowski: były wokalista Budki Suflera za 18 koncertów zainkasuje prawie 990 tys. zł.
- Feel i Piotr Kupicha: 24 koncerty i blisko 900 tys. zł zarobku.
- Smolasty: przedstawiciel sceny hip-hop zagra 18 razy i zarobi nawet 700 tys. zł.
Festyny i dni miast to dla nich żyła złota
Skąd biorą się tak ogromne pieniądze? Odpowiedź jest prosta. Wakacje to gorący sezon na festyny, dni miast, dożynki i wszelkie możliwe święta pierogów, malin czy ogórka, na których publika dopisuje lepiej niż na niejednym festiwalu. Te plenerowe imprezy przyciągają tłumy, a organizatorzy są w stanie zapłacić bajońskie sumy, aby przyciągnąć na scenę gorące nazwisko.
Dla największych gwiazd muzycznych letnie koncerty to najgorętszy okres w roku. Tegoroczny sezon pokazuje, że polskie festyny to prawdziwa maszynka do zarabiania pieniędzy, a niekwestionowanym królem tego polowania na gotówkę jest Skolim. Zostawił konkurencję daleko, daleko w tyle.