Byłam w restauracji "Nine's" Roberta Lewandowskiego. Sprawdziłam, czy faktycznie podają tylko do Lewego

Byłam w restauracji "Nine's" Roberta Lewandowskiego. Sprawdziłam, czy faktycznie podają tylko do Lewego

Byłam w restauracji "Nine's" Roberta Lewandowskiego. Sprawdziłam, czy faktycznie podają tylko do Lewego

AKPA; Styl.fm Exclusive

Byłam w restauracji Roberta Lewandowskiego "Nine's" w Browarach Warszawskich, żebyście wy nie musieli. Żartuję, oczywiście też możecie tam wpaść. Sprawdziłam, jak wygląda lokal i jakie dania tam są serwowane na lunch.

Reklama

Byłam w restauracji Roberta Lewandowskiego "Nine's" w Warszawie. Tak wygląda

Ostatnio głośno było o Robercie Lewandowskim i jego konflikcie z Michałem Probierzem. Jak pamiętamy, polski selekcjoner pozbawił naszego napastnika opaski kapitana, a ten odpowiedział, że w takim razie opuszcza polską reprezentację. Ostatecznie to Robert Lewandowski wyszedł z tej bójki zwycięsko, a Michał Probierz podał się do dymisji.

Jeden ze stand-uperów opowiedział wtedy nieco suchy żart na temat Roberta Lewandowskiego. Szedł on mniej więcej tak:

Reklama

Wiecie, dlaczego restauracja Roberta Lewandowskiego tak kiepsko pszędzie? Bo wszyscy podają tylko do Lewego.

Zainspirowana tym żartem postanowiłam odwiedzić restaurację Roberta Lewandowskiego "Nine's" i sprawdzić na własne oczy i kubki smakowe, jakie dania tam się podaje i, jaka jest tam obsługa.

Lokal mieści się w bardzo przyjemnej okolicy na terenie Browarów Warszawskich na warszawskiej Woli i zajmuje cały, bo 3 piętrowy budynek, w którym niegdyś mieściła się Warzelnia. W piwnicy mieści się Sports Bar, na parterze i pierwszym piętrze jest restauracja, a na drugim piętrze jest Fan Zone.

Reklama

Niestety na samym początku czekała na mnie niemiła niespodzianka, bo tego dnia w restauracji odbywała się impreza zamknięta, o czym poinformowała mnie dopiero plansza przed wejściem. A zatem dla gości był dostępny tylko Sports Bar na piętrze - 1. No ale trudno, zdarza się. Najwyraźniej będę musiała jeszcze tu wrócić, żeby zobaczyć całą restaurację.

Reklama

Na uwagę zasługuje przede wszystkim wystój Sports Baru. Wokół baru znajduje się niezliczona ilość telewizorów, na których cały czas pokazywane są aktualne zawody sportowe. Oglądanie meczu piłkarskiego tutaj musi być świetnym przeżyciem i na pewno warto przeżyć takie doświadczenie.

Reklama

Sports Bar został urządzony w duchu industrialnym - wszędzie króluje cegła, jak na Warzelnię przystało, a na podłodze są płytki imitujące beton. W lokalu są niebieskie pikowane siedziska i niebieskie krzesła, a na ścianach wiszą liczne sportowe plakaty. Wnętrze jest więc bardzo przyjemne w modnym industrialnym klimacie.

Reklama

nines-restaurant Styl.fm Exclusive

Sprawdziłam, czy w "Nine's Restaurant" faktycznie podają tylko do Lewego

Chciałam skorzystać z opcji lunchowej. U Roberta Lewandowskiego lunch w godz. 12-16 można kupić za 39 zł, co jak na Warszawę jest przystępną opcją. W skład lunchu wchodzi przystawka, drugie danie i deser.

Na stronie Facebookowej restauracji była oferta lunchowa dnia o nazwie "danie dnia", ale na miejscu okazało się, że lunch można wybierać spośród kilku opcji, co było miłą niespodzianką. Do wyboru było w sumie aż 9 dań, co w porównaniu do oferty lunchowej innych warszawskich restauracji wypada imponująco. W ramach lunchu można zjeść:

  1. spaghetti arrabbiata
  2. aglio e olio
  3. mini quesadillas
  4. classic cheeseburger
  5. focaccia
  6. chicken wings
  7. caesar salad
  8. schabowy w panko
  9. danie dnia

Zdziwiło mnie, że w polskim menu nazwy figurują po angielsku, przecież zamiast "caesar salad" spokojnie można używać nazwy "sałatka cezar", ale najwyraźniej tak jest bardziej światowo.

Na przystawkę wybrałam słynne rzemieślnicze precle Lewandowskiego w kształcie "dziewiątki", podane z kremowym fondue z cheddara i marynowanymi piklami z jalapeño. Te okazały się naprawdę ostre. Sam precel jest wypiekany w restauracji i zasługuje na pochwałę, rozpływał się w ustach i świetnie pasował do kremowego serowego sosu.

nines-restaurant Styl.fm Exclusive

Na drugie danie zamówiłam klasycznego cheeseburgera średnio wysmażonego. Ten został podany z frytkami, sosem "Nine's" i pink colesławem z ogórkiem małosolnym.

Warto dodać, że kelnerka zapytała mnie, jak bardzo chciałabym mieć wysmażone mięso, co w dobrej jakości restauracji jest standardem, jednak nie jest to wcale takie oczywiste w mniej luksusowych restauracjach, a zwłaszcza przy opcji lunchu.

Cheeseburger był smaczny, warto zauważyć, że był mniejszy niż standardowy, jest to więc zdecydowanie rozmiar lunchowy.

nines-restaurant Styl.fm Exclusive

Jeśli chodzi o deser, tutaj była tylko jedna opcja do wyboru - każdego dnia jest coś innego, ja otrzymałam pana cotę. Zdecydowanie jest to mini deser podawany w malutkich pojemniczkach jedynie do liźnięcia.

nines-restaurant Styl.fm Exclusive

Mnie jako fanki diety Anny Lewandowskiej w restauracji Roberta Lewandowskiego brakowało jakiś dietetycznych propozycji. Do picia zamówiłam więc "mleko" migdałowe, podane na zimno z lodem. Szczerze mówiąc, ten napój bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, był orzeźwiający i smaczny i świetnie smakował z lodem.

Świeżo wyciśnięte "mleko" z odżywczych migdałów to jeden z produktów wyrabianych na miejscu i podobno jest najzdrowszą przekąską sportowców.

Złoty medal za mistrzowską, oryginalną recepturę z migdałów, które przechodzą przez specjalny proces tłoczenia na zimno, by uzyskać gęsty i słodkawy napój

-  jak czytamy na stronie Nines.com.pl.

Podsumowując, lunch u Roberta Lewandowskiego to ciekawa opcja, sam lunch nie był duży, to więc doskonała opcja na zaspokojenie głodu dobrymi jakościowo składnikami. Na pewno jeszcze tam wrócę.

Byłam w restauracji "Nine's" Roberta Lewandowskiego. Sprawdziłam, czy faktycznie podają tylko do Lewego. Lokal zajmuje cały, bo 3 piętrowy budynek, w którym niegdyś mieściła się Warzelnia.
Źródło: Styl.fm Exclusive
Reklama
Reklama