Magdalena Lamparska zamieściła w sieci odważne kadry, na których pręży swoja zgrabną figurę odziana w bikini w print panterki. Młoda mama przyznała, że dopiero po latach nauczyła się akceptować swoje ciało.
Magdalena Lamparska wdzięczy się w lamparcim bikini. "Moje ciało to ósmy cud świata"
Magdalena Lamparska to aktorka znana z takich produkcji jak "365 dni", w której grała przyjaciółkę Laury, czy "Hotel 52". Aktorka jest mężatką podróżnika Bartka Osumka i mamą dwójki dzieci - ma 8-letniego syna Tymoteusza i 3-letnią córkę Milę Magdalenę.
37-latka w czwartek, a więc w Boże Ciało, zamieściła na Instagramie odważne kadry, do których pozuje w bikini ze swoim ulubionym wzorem — lamparcimi cętkami. Aktorka ma dystans do swojego nazwiska i często na imprezach pojawia się w strojach właśnie we wzór panterki.
Mama dwójki dzieci w szczerym wpisie przyznała, że bardzo długo surowo oceniała swoją figurę. Dopiero teraz, po urodzeniu dzieci, docenia, jakim cudem jest jej ciało i dziś traktuje je z należytym szacunkiem — jako ósmy cud świata. Nauczyła się tego od swej przyjaciółki, Olgi Bołądź.
Kiedy byś spojrzała na siebie z perspektywy swojej przyjaciółki, czy ocena byłaby surowa? Wątpię, Byłaby świecąca jak Oscar, Moja przyjaciółka Olga Bołądź powiedziała, że jestem zbyt sexi, żeby nosić strój jednoczęściowy. PS. Pamiętaj, przyjaciółki trzeba się słuchać. Wychowana na wychudzonym standardzie kobiecości musiałam urodzić dwójkę dzieci, żeby zrozumieć, że moje ciało to 8. cud świata
- napisała na Instagramie.
instagram.com/magdalamparska
Fanki: Świetne ciało, ale jest jedno "ale"
Wpis Magdaleny Lamparskiej i jej pozowanie w bikini wywołały mieszane uczucia wśród fanek. Wiele osób ją chwaliło, jednak pojawiło się też sporo głosów, że aktorka nie pokazywałaby tak odważnie swego ciała, gdyby nie miała tak zgrabnej figury i wyrzeźbionego brzucha. Naturalnie bowiem pojawia się wtedy pytanie, co mają począć kobiety, które nie wyglądają tak, jak aktorka.
No dobra, a czy ta rolka by powstała, gdybyś nie miała wyrzeźbionego brzucha? Btw, wyglądasz świetnie, i szacun za wysiłek włożony w to, by tak wyglądać.
Nie rozumiem toku myślenia, że jak sexy to trzeba pokazywać więcej. Naprawdę trzeba świecić g.lizną, żeby poczuć się bardziej wartościową i atrakcyjną?
Ja niestety też zastanawiam się, po co chyba, tylko dla siebie, ja mam beznadziejne ciało, którego nie cierpię, próbuje coś zmieniać, oglądając laski, które zawsze miały tendencje chudości, wkurza mnie to
- pisały fanki.
Trzeba jednak przyznać, że młoda mama ma świetną figurę.