Zbigniew Wodecki odmówił wykonania „Gdzie się podziały tamte prywatki”, bo nie chciał kolejnego pastiszu; piosenkę wykonał Wojciech Gąssowski

Zbigniew Wodecki odmówił wykonania „Gdzie się podziały tamte prywatki”, bo nie chciał kolejnego pastiszu; piosenkę wykonał Wojciech Gąssowski

Zbigniew Wodecki odmówił wykonania „Gdzie się podziały tamte prywatki”, bo nie chciał kolejnego pastiszu; piosenkę wykonał Wojciech Gąssowski

AKPA

Zbigniew Wodecki, choć kojarzony głównie z elegancją sceniczną i ogromnym talentem wokalnym, potrafił również podejmować decyzje, które nie zawsze były oczywiste dla jego otoczenia. Tak właśnie było w przypadku utworu „Gdzie się podziały tamte prywatki” – piosenki, która z czasem stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów okresu PRL-u.

Reklama

Zbigniew Wodecki powiedział „nie” – z klasą i przekonaniem

Na początku lat 80., gdy pomysł na nostalgiczną piosenkę o prywatkach nabierał kształtów, jej twórcy – Marek Gaszyński i Ryszard Poznakowski – byli przekonani, że idealnym wykonawcą piosenki "Gdzie się podziały tamte prywatki" będzie właśnie Zbigniew Wodecki. Mieli z nim już wcześniejsze doświadczenia artystyczne, a jego głos i charyzma wydawały się doskonale pasować do zamysłu utworu. Ku ich zaskoczeniu, artysta zrezygnował z propozycji. Nie dlatego, że nie podobał mu się utwór – po prostu uznał, że nie jest to ścieżka, którą chce wtedy podążać.

Wodecki tłumaczył później, że nie chciał być utożsamiany z repertuarem o charakterze pastiszowym, a kolejna taka piosenka mogłaby go – jak to ujął – „zaszufladkować”.

Reklama

Wiesz, ja jestem na to za młody. Wiesz, to byłby mój drugi pastisz, nie chciałbym być zaszufladkowany.

- cytuje słowa Zbigniewa Bibliotekapiosenki.pl.

Mimo że jego decyzja mogła wydawać się ryzykowna, była zgodna z jego artystyczną wizją i potrzebą autentyczności. To świadectwo tego, jak bardzo dbał o swój wizerunek i rozwój twórczy.

Reklama

Przypadek sprawił, że hit trafił do Wojciecha Gąssowskiego

Los jednak nie pozwolił tej piosence zniknąć w szufladzie. Wkrótce po odmowie Wodeckiego, Ryszard Poznakowski spotkał Wojciecha Gąsowskiego – artystę znanego z radiowego głosu i scenicznej swobody. Gąsowski, będąc w odpowiednim miejscu i czasie, usłyszał zarys piosenki jako propozycji do teatru Małgorzaty Potockiej.  Zakochał się w tym utworze od pierwszego dźwięku. Nie czekając długo, zapytał, kiedy może wejść do studia.

Reklama

Wojciech Gąsowski śpiewa do mikrofonu. AKPA

Reklama

To był strzał w dziesiątkę. Jego interpretacja utworu nadała mu wyjątkowy klimat – sentymentalny i bliski sercom słuchaczy. Piosenka szybko zdobyła ogromną popularność, a sam Gąsowski stał się jej nieodłącznym symbolem. Wspominał później, że tekst piosenki w dużej mierze odzwierciedlał jego własne wspomnienia i emocje z młodości, co tylko wzmocniło autentyczność wykonania.

Reklama

Dziś trudno sobie wyobrazić „Gdzie się podziały tamte prywatki” w innym wykonaniu. Jednak to właśnie dzięki decyzji Wodeckiego – świadomej i odważnej – piosenka trafiła do Gąsowskiego, który tchnął w nią życie i uczynił z niej ponadczasowy hymn pokolenia.

Źródło: AKPA
Reklama
Reklama