Jeden z portali opisał nietypową modę wśród kobiet, które biorą śluby same ze sobą. Osoba decydująca się na ten krok formalnie (choć nieprawnie) deklaruje miłość, szacunek i zaangażowanie wobec samego siebie, a wszystko odbywa się w białej sukni. Często ma także miejsce wręczanie samej sobie obrączki. Popularność tego zjawiska rośnie już od wielu dekad.
Wzięła ślub sama ze sobą
Na portal Onet.pl został udostępniony wywiad, który został przeprowadzony przez dziennikarkę "Die Welt" z kobietą, która wzięła ślub sama ze sobą. Monja Thiessen, bo o niej mowa, obchodziła właśnie trzecią rocznicę ślubu sama ze sobą.
Po ślubie doświadczyłam totalnego uniesienia, byłam w pełni swoich sił i miałam mega charyzmę. Chociaż teraz nie zawsze kocham siebie i czasami walczę, przysięga z tamtych czasów, ten rytuał mówienia sobie "tak" zawsze przypomina mi, gdzie chcę być w życiu. Dlatego też świętowałam moją pierwszą rocznicę ślubu w ten sam sposób, co drugą.
Monja Thiessen wyjaśniła w rozmowie z "Die Welt", jak wyglądała cała ceremonia. Okazuje się, że ceremonia ślubna miała miejsce w ogrodzie, ale była niewielka. Kobieta była w białej sukni, a swoim gościom zaserwowała tort, złożyła też przysięgę małżeńską oraz powiedziała przemowę do gości.
Kiedy jest nam dobrze ze sobą, możemy zacząć wchodzić w zdrowe relacje — a ja wyszłam z bardzo toksycznych związków. Podjęcie decyzji o powiedzeniu sobie "tak" w najgłębszy, najbardziej intymny sposób było pierwszym krokiem w kierunku zmiany siebie. Dało mi to dużo siły, by przez to przejść, by pozostać sobą. To było jak obietnica złożona samej sobie. I dokładnie to samo robimy, gdy poślubiamy kogoś innego. Dla mnie o wiele mądrzejsze wydaje się zrobienie tego najpierw ze sobą, pokochanie siebie, zanim obiecam dzielić życie z inną osobą.
Okazuje się także, że kobieta ma partnera, z którym weźmie prawdziwy ślub w sierpniu.
Canva
Sologamia to nowy światowy trend
Warto zauważyć, że liczba kobiet, które decydują się na ślub same ze sobą, rośnie w bardzo szybkim tempie.
Chociaż zjawisko to może wydawać się nietypowe, w istocie wcale nie jest nowe. Pierwsze przypadki sologamii zanotowano już w latach 90., ale rozgłos medialny zyskały dopiero w ostatnich latach za sprawą ruchów feministycznych, które popularyzowały tę formę małżeństwa w mediach społecznościowych.
Warto zwrócić uwagę, że sologamia nie ma mocy prawnej. Jest to wyłącznie gest symboliczny i osobisty, który nie wiąże się z konsekwencjami.