Jednym z gości pierwszego dnia Polsat Hit Festiwal była Doda. Jednak występ diwy jeszcze w piątek stał pod znakiem zapytania. Wszystko przez mrożące krew w żyłach pogróżki, które realnie zagroziły życiu gwiazdy. Sprawę przejęła policja.
Doda dostała pogróżki
Pierwszy dzień Polsat Hit Festiwal przyniósł niepokojące wieści. Doda przekazała w swoich mediach społecznościowych mrożące krew w żyłach informacje. Okazało się, że występ wokalistki na sopockim festiwalu stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez pogróżki, które dostała w dniu występu.
Na swoim Instagramie i Facebooku Rabczewska opublikowała dramatyczny apel do fanów. Bez ogródek pokazała mail, który wpłynął do jej prawników. Wiadomość, w której grożono artystce śmiercią, została zgłoszona na policję, a Doda mimo lęku postanowiła wyjść na scenę. Dorota mówi wprost, że to efekt działań jej byłych partnerów, którzy nie oszczędzają jej w ostatnich wywiadach:
Oto mail, który został wysłany na adres jednego z moich prawników reprezentujących mnie przeciwko nagonce medialnej moich byłych partnerów. Nie sądziłam, że dożyję czasów, w których mój ostatni mąż razem z ostatnim ex będą podjudzać ludzi do takich czynów. Kiedy stałam na scenie "artyści przeciw nienawiści" po tym jak zadźgano prezydenta Gdańska na scenie, nie sądziłam, że parę lat później będzie mnie czekać to samo.
Wystosowała ważny komunikat do swoich fanów:
Kochani fani, wiem i czuję wasze wielkie wsparcie, nie dam się zastraszyć i zarówno dziś jak i jutro jestem TYLKO DLA WAS. Nie boję się żadnego ex , ani psychopatów, którzy są ich cyrkiem latających małp. Jestem ponadto i mam dużo siły. Proszę tylko byście mieli oczy dookoła głowy i baczyli na swoje bezpieczeństwo. Policja wzmożyła ochronę i będzie wśród Was. Do zobaczenia

Doda mówi o pogróżkach
Dorota Rabczewska nie dała się zastraszyć i pojawiła się na scenie. Polsat Hit Festiwal: Doda w ażurowym kompleciku odsłoniła wszystko i wypięła się do granic. Choć przeżyła chwile strachu, nie mogła zawieźć fanów.
W piątek, przed festiwalem na swoim InstaStories opowiedziała o szczegółach sprawy:
Wracam z próby generalnej, wszystko super. Mniej super ma mój menadżment, bo jest właśnie na komisariacie policji. Niestety, dostałam pogróżki, że zostanę dzisiaj, cytuję: "za...ięta na scenie", ewentualnie jutro, więc zgłaszam sprawę na policję.
Artystka upubliczniła wszystko, bo chciała przestarzeć fanów i pokazać, że nie boi się manipulacji. Oczywiście sprawa została potraktowana poważnie:
Nie wiem, czy w ogóle w tym wypadku pozwolą mi wystąpić. Sama nie wiem, czy dobrze robię, że to zgłaszam, ale chciałam, by jakkolwiek wiedzieli, co się dzieje, mieli oczy dookoła głowy. Ci psychopaci są coraz gorsi. Nie będę tego bagatelizować. Nie jest to fajne, nie jest to miłe.
Na szczęście wczorajszy występ przebiegł bez zakłóceń. Mamy nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona, a osoby przesyłające pogróżki zostano odpowiednio ukarane.