Dorota Szelągowska, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji, od lat przyciąga widzów swoimi programami o urządzaniu wnętrz. Charyzmatyczna prowadząca nie tylko odnajduje się w świecie designu, ale również z dużą otwartością mówi o własnych przeżyciach i życiowych zakrętach. Ostatnio zaskoczyła wielu wyznaniem, którego nikt się nie spodziewał – ciepło wypowiedziała się o kochance swojego byłego męża.
Dorota Szelągowska wdzięczna kochance jej byłego męża
W rozmowie opublikowanej w jednym z najnowszych numerów magazynu „Wysokie Obcasy” Dorota Szelągowska poruszyła temat przemian, jakie zaszły w jej życiu osobistym. Choć wiele jej relacji uczuciowych zakończyło się rozstaniem, nie mówi o nich z żalem czy pretensjami. Wręcz przeciwnie – dostrzega w nich doświadczenia, które pomogły jej się rozwijać i dojść do punktu, w którym dziś się znajduje.
Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów rozmowy była wypowiedź o kobiecie, która odegrała nieoczekiwanie ważną rolę w jej życiu – kochance jej byłego męża.
Nie zawsze rzeczy, które wywołują w nas najlepsze zmiany, są miłe. Kobietą, której najwięcej zawdzięczam, jest na przykład kochanka jednego z moich mężów. Dzięki niej jestem tu, gdzie jestem.
Jak sama przyznała, pojawienie się tej osoby zakończyło związek, w którym trwała. I choć dla wielu mogłoby to być źródłem goryczy, ona potraktowała to jako szansę.
Po prostu się pojawiła i zakończyła mój związek.

Dorota Szelągowska odnalazła samą siebie
Szelągowska zaznaczyła, że ten moment był dla niej przełomowy. Nie szukała natychmiast nowej relacji, nie próbowała zagłuszyć samotności. Zamiast tego spojrzała w głąb siebie i zrozumiała, jak ważna jest relacja z samą sobą.
Musiałam znaleźć w sobie przestrzeń. Pierwszy raz w życiu byłam sama, przestałam wchodzić ze związku w związek. Dzięki temu poczułam, gdzie się kończę, a gdzie zaczynam.
Dziś Dorota Szelągowska jest przykładem kobiety, która potrafi przekuć trudne chwile w siłę. A historia z pozoru bolesna, okazała się dobroczynnym momentem.