Występ Miriany Conte z Malty na Eurowizji krytykowany przez widzów za wulgarność i kicz

Występ Miriany Conte z Malty na Eurowizji krytykowany przez widzów za wulgarność i kicz

Występ Miriany Conte z Malty na Eurowizji krytykowany przez widzów za wulgarność i kicz

FABRICE COFFRINI/AFP/East News

W trakcie drugiego półfinału 69. Konkursu Piosenki Eurowizji nie zabrakło odważnych i kontrowersyjnych występów, które wywołały nie lada poruszenie wśród widzów. Wszystko za sprawą utworu "Serving" Miriany Conte — reprezentantki Malty.

Reklama

Widzowie oburzeni po występie Malty na Eurowizji

15 maja 2025 roku odbył się drugi półfinał 69. Konkursu Piosenki Eurowizji. Jeden z występów wzbudził mieszane uczucia jeszcze przed czwartkowym show. Reprezentantka Malty, Miriana Conte, została bowiem zmuszona do zmian w utworze. Słowo, które miało pojawić się w tekście, było wulgarne, a organizatorzy konkursu nie byli zbyt zadowoleni.

Wiadome jednak było, że nawet bez "nieładnych" słów, będzie się działo. Zaczęło się dość niewinnie. Miriana Conte pojawiła się w żółtej sukni z tiulu na scenie. Jednak po chwili zmieniła swoją stylizację na obcisły, czerwono-czarny kostium, który sam w sobie nie wzbudzał szczególnych emocji — w przeciwieństwie do ruchów artystki.

Reklama

Piosenkarka wiła się na scenie, przyjmując coraz to bardziej zmysłowe pozy, aż w końcu dosiadła czerwoną piłkę i zaczęła na niej dokazywać w sposób, który wielu widzów określiło mianem "wulgarnego".

Reklama

tiktok.com/@mirianaconte

Reklama

Reakcja widzów na występ Miriany Conte na Eurowizji

Oczywiście, występ reprezentantki Malty na Eurowizji nie przeszedł bez echa. Po jego zakończeniu sieć zalała fala komentarzy, a internauci nie szczędzili słów krytyki.

Reklama

Żenujące to było.

Kicz w najczystszej postaci.

Wulgarny i niesmaczny widok.

Dla niektórych występ Miriany Conte był przekroczeniem granic dobrego smaku.

Reklama

Conchita Wurst to przy niej anioł.

Widzowie oburzeni po występie Malty na Eurowizji. "Żenujące to było" [wideo].
Źródło: FABRICE COFFRINI/AFP/East News
Reklama
Reklama