Choć przez dekady podziwiana była za talent aktorski, a jej kreacje sceniczne i filmowe wzruszały tysiące widzów, życie prywatne Stanisławy Celińskiej nie było usłane różami. Dziś z dystansem opowiada o swoich doświadczeniach, nie ukrywając, że choć wiele razy się zawiodła, jej serce nie przestało być wrażliwe i otwarte na uczucia.
Stanisława Celińska była kochliwa
Miłość w życiu Stanisławy Celińskiej, która obchodzi dziś swoje 78. urodziny, pojawiała się w różnych formach – czasem jako fascynacja, czasem jako głębokie uczucie. Już w młodości potrafiła zakochiwać się z łatwością, choć nie zawsze spotykała się to z wzajemnością.
Byłam bardzo kochliwa, kochałam się co chwila w innym chłopaku, ale na poważne związki nie miałam czasu.
- opowiadała w podkaście "WojewódzkiKędzierski".
Jednym z najbardziej emocjonalnych wspomnień jest młodzieńcza i jak się okazuje wzajemna, choć wtedy niewyznana miłość Stanisławy Celińskiej do Andrzeja Seweryna. Miała z nim później okazję spotkać się na zawodowej ścieżce. Choć byli sobie bliscy, ich drogi rozeszły się, zanim zdążyli zbudować coś trwałego.
Największe nadzieje na wspólne życie pokładała w relacji z Andrzejem Mrowcem – aktorem, którego poznała podczas pracy w teatrze. Ich związek rozwijał się stopniowo, z początku ostrożnie, aż w końcu zdecydowali się na ślub. Przez kilka lat tworzyli zgraną parę, dzieląc obowiązki zawodowe i rodzicielskie. Niestety, napięty grafik, stres, a z czasem także problemy osobiste, doprowadziły do kryzysu, którego nie udało się przezwyciężyć.

Stanisława Celińska jest wciąż otwarta na miłość
Artystka, która na ekranie i scenie bywała pełna pasji, w rzeczywistości przez wiele lat borykała się z samotnością. Jej jedyne małżeństwo zakończyło się rozstaniem, mimo że z tej relacji przyszły na świat dzieci.
Po rozpadzie małżeństwa Celińska przez długi czas unikała bliskich relacji. Zajęła się pracą, rodziną, a także własnym zdrowiem. Dziś jednak mówi o miłości z nową dojrzałością:
Nie szukam nikogo. Jeżeli ktoś ma się pojawić, to się pojawi [...]. Ciągle uczę się miłości. [...] Jestem otwarta na miłość.
- przyznała w czasopiśmie "Dobry Tydzień".
Nie ukrywa, że choć nie oczekuje już wielkich porywów serca, nadal wierzy w czułość, bliskość i życzliwość, która może pojawić się w każdej chwili.