Mamy kolejne oszustwo na celebrytę. Tym razem na miłe słowa skusiła się emerytka ze Szczecina. Była przekonana, że koresponduje z Michałem Szpakiem. Niestety sporo na tym straciła.
80-latka myślała, że pisze z Michałem Szpakiem
80-letnia emerytka ze Szczecina dodała komentarz pod jednym z postów Michała Szpaka. Po pewnym czasie dostała prywatną wiadomość, w której oszust podał się za piosenkarza. Kobieta uwierzyła, że właśnie rozpoczęła się korespondencja z jej idolem.
Zaczęło się od tego, że skomentowałam jego zdjęcie na Facebooku, a on mi odpisał. Pisaliśmy o gotowaniu, o tym, jak on śpiewa, jak tworzy. Mówił, że jestem jego ukochaną fanką, mówił do mnie "kochanie". Dałam się nabrać. Wszystko mi pasowało. Jak pisał, jak oglądałam go w telewizji.
- tak emerytka tłumaczyła sytuację portalowi Wszczecinie.pl.
Okazuje się, że oszustwa na celebrytę są coraz częstsze. Przykładem może być głośna sprawa z kobietą, która wydała fortunę na rzekome leczenie udawanego Brada Pitta.

Emerytka oddała oszustowi sporą kwotę
W pewnym momencie trwania korespondencji emerytka została poproszona pieniądze.
Zastanawiałam się, dlaczego on chce ode mnie pieniądze. Uczciwie do tego podeszłam. Pisał, że mu konto zablokowali. Ja tak lubiłam jego śpiew, jego wokal. Pisaliśmy też o miłości. Mówił, że mnie kocha. Dałam się oszukać.
80-latka wykonywała przelewy na wskazane konto oraz przesyłała kody kart podarunkowych. W sumie uzbierało się aż 90 000 zł. Gdy tylko zaczynały dopadać ją wątpliwości, do staruszki odzywał się rzekomy menadżer wokalisty, który upewniał kobietę, że wszystko jest prawdą.
Po kilku miesiącach kobieta jednak zorientowała się, że to jest oszustwo i zgłosiła sprawę odpowiednim organom. Prokuratura umorzyła śledztwo, ale pani detektyw Małgorzata Marczulewska nie odpuszcza.
Moja klientka została oszukana i zmanipulowana. To serdeczna, bardzo uczciwa kobieta, która nie podejrzewała, że ktoś w internecie może się podszywać pod jej ukochanego wokalistę. Oszuści wyszukują osoby samotne, takie, które mają czas na korespondencję. Zdobywają zaufanie i ulegają, przelewając pieniądze. Tutaj mieliśmy kupowanie kart podarunkowych i przekazywanie kodów do tych kart. Doszło także do przelewów na dużą kwotę.
- czytamy wypowiedź detektyw Małgorzaty Marczulewskiej na portalu Wszczecinie.pl.
Pani detektyw wraz z oszukaną emerytką postanowiły walczyć do skutku.