Monika Goździalska dała ponieść się modzie i zdecydowała się wytatuować sobie piegi. Nie wszystkim fanom efekt przypadł do gustu. Część uważa, że wygląda to bardziej jak zapchane pory.
Monika Goździalska z piegami
Monika Goździalska otwarcie opowiada o tym, że lubi upiększać swoją urodę. Ma na koncie m.in. modelowanie ust, powiększanie pośladków, a także biustu. Lubi ingerować w swój wygląd i nie widzi w tym niczego złego. Tym razem postawiła na bardzo widoczną zmianę w obrębie twarzy.
Udała się do salonu, w którym wytatuowała sobie piegi, dając ponieść się modzie. Wiele kobiet dałoby wiele, aby się ich pozbyć, a ona postanowiła je trwale wytatuować na nosie i policzkach w drastycznie prostej linii. Na instagramowym profilu influencerki pojawiło się nagranie z zabiegu, na którym widać jak ekspertka wykonuje kropki przy użyciu specjalnej igły oraz tuszu w kolorze dopasowanym do cery Moniki Goździalskiej.
instagram.com/monika.gozdzialska
Fani negatywnie nastawieni. Pisza: "Bardziej jak zapchane pory"
Fani są zdecydowanie negatywnie nastawieni. Są krytyczni, a ich zdaniem taka metamorfoza to nie był dobry krok. W komentarzach czytamy:
To jest jakaś masakra. Mam piegi, ale nie tak sztucznie w linii.
Bardziej jak zapchane pory, a nie piegi, ale jak kto lubi.
Tragedia. Nie rozumiem tego trendu. Gdybym miała piegi, to chciałabym je usunąć. Moim zdaniem uroku nie dodają.
Przykro na to patrzeć. Są naprawdę mistrzowie tego gatunku, ale to nie jest ten adres.
Fani zatem zwrócili też uwagę na to, że piegi nie zostały zrobione tak, jak powinny, a poniżej więcej zdjęć z efektu.