Piotr Mróz w wywiadzie dla „Kozaczka”: wartości katolickie ograniczyły mi propozycje zawodowe w show-biznesie

Piotr Mróz w wywiadzie dla „Kozaczka”: wartości katolickie ograniczyły mi propozycje zawodowe w show-biznesie

Piotr Mróz w wywiadzie dla „Kozaczka”: wartości katolickie ograniczyły mi propozycje zawodowe w show-biznesie

Facebook: Piotr Mróz; AKPA

Piotr Mróz to człowiek, który w show-biznesie czuje się jak ryba w wodzie (co prawda nieświęconej), choć sam uważa, że nie płynie z tym samym prądem, co jego koledzy. Wręcz przeciwnie, świętobliwy Piotr Mróz uważa, że reszta gwiazd płynie w rynsztoku.

Reklama

Piotr Mróz o ateistach z branży aktorskiej

Piotr Mróz to jeden z najbardziej świętobliwych polskich aktorów. W wywiadzie dla "Kozaczka" Piotr Mróz wziął na celownik polski show-biznes. A mówiąc dokładniej — całe towarzystwo, które według niego nie grzeszy oryginalnością. Za to grzeszy swoim podejściem do kościoła katolickiego.

Show-biznes, któremu się wydaje, że jest bardzo oryginalny, niestety jest bardzo podatny na wpływy.

Jak sam uważa, wartości, którymi kieruje się w życiu, pozwalają mu być sobą, mimo że w show-biznesie bycie sobą może nie zawsze popłacać.

Reklama

Nie boję się powiedzieć, że gdybym nie miał tych prokatolickich, chrześcijańskich wartości, gdybym nie wypowiadał się głośno o wierze, gdybym płynął w tym rynsztoku z prądem, to wydaje mi się, że byłbym znacznie wyżej na tej drabince popularności, rozchwytywalności i angażowania mnie do różnych projektów.

- wyjaśnił Piotr Mróz "Kozaczkowi", podkreślając, że mogłyby na niego spłynąć znacznie lepsze propozycje zawodowe, gdyby tylko zgodził się płynąć z prądem.

Piotr Mróz w białym golfie instagram.com/piotrmroz1988

Reklama

Piotr Mróz "nie sprzeda duszy diabłu"

Piotr Mróz nie gryzł się w język, kiedy w rozmowie z "Kozaczkiem" rozprawiał o podejściu innych aktorów do show-biznesu. Jego zdaniem wielu z nich boi się wyjść poza utarte schematy, byle tylko nie stracić na popularności.

Reklama

Ludzie się boją, chcą być modni [...] Nie sprzedam duszy diabłu, żeby się komuś przypodobać. Trzeba się liczyć, że bycie sobą i bycie prawdziwym i opowiadanie się za swoimi wartości, które wypływają z głębi, może się spotkać z krytyką i konsekwencjami.

Piotr Mróz stawia się w roli zbawiciela, próbując przekonać innych, że to właśnie "jego droga" jest tą jedyną słuszną.

Reklama

Edward Miszczak zakasował Piotra Mroza. "Może Bozia da szczęście" - Piotr Mróz na planie serialu "Gliniarze".
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama