Choć życie miłosne Aleksandry Woźniak nie zawsze układało się po jej myśli, aktorka nie poddała się w poszukiwaniu prawdziwego uczucia. Dwa małżeństwa zakończone rozwodem, burzliwy związek z reżyserem, który wpłynął na jej karierę, a w końcu odnalezienie miłości i stabilizacji u boku Szymona Miszewskiego – oto historia pełna wzlotów i upadków. Z okazji jej 50. urodzin wspominamy miłosne losy jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina lat 90.
Aleksandra Woźniak — miłość, która nie przetrwała próby czasu
Aleksandra Woźniak już jako młoda kobieta poszukiwała stabilizacji i prawdziwego uczucia. Tuż po maturze zdecydowała się na ślub z kolegą ze szkolnej ławki. Było to spontaniczne uczucie, któremu jednak zabrakło solidnych fundamentów. Ich małżeństwo rozpadło się zaledwie po trzech miesiącach, co było dla aktorki trudnym, ale cennym doświadczeniem.
Kilka lat później ponownie stanęła na ślubnym kobiercu. Jej drugim mężem został Tomasz Kuszłejko, z którym doczekała się dwóch córek – bliźniaczek Anny i Julii. Wydawało się, że tym razem znalazła szczęście, jednak ich związek również nie przetrwał. Po dwóch latach podjęli decyzję o rozwodzie. Po tym rozstaniu Aleksandra postanowiła skupić się na wychowaniu córek i dalszym rozwoju swojej kariery aktorskiej.
Aleksandra Woźniak — burzliwa relacja z Maciejem Ślesickim i szczęśliwe zakończenie
Przełom w jej życiu zawodowym nastąpił, gdy pojawiła się na castingu do kultowego serialu "13 posterunek". Reżyser produkcji Maciej Ślesicki od razu zwrócił na nią uwagę. Początkowo Aleksandra była nieco sceptyczna wobec dziewięć lat starszego mężczyzny, jednak po kilku miesiącach znajomości również się zaangażowała. Ich związek trwał dwa lata i w tym czasie uchodzili za jedną z najbardziej rozpoznawalnych par w polskim show-biznesie.

Mimo planów na wspólną przyszłość ich relacja zaczęła się komplikować. Aktorka czuła się ograniczana – miała być muzą swojego partnera i grać wyłącznie w jego produkcjach, co negatywnie wpłynęło na jej rozwój zawodowy. W końcu podjęła decyzję o zakończeniu związku. Nie spodobało się to Ślesickiemu, który miał duży wpływ na środowisko filmowe.
Najgorsze nastąpiło dopiero, gdy po kilku latach zakończyłam ten związek. Otrzymałam łatkę dziewczyny, która dla kariery związała się z reżyserem, wykorzystała go i porzuciła. Nikt nie wnikał w to, że w trakcie trwania naszego związku nigdzie nie zagrałam, bo Maciek oczekiwał ode mnie wyłączności. Byłam jak w złotej klatce.
- czytamy słowa Aleksandry na Plejada.pl.
Wkrótce Aleksandra zaczęła zauważać, że nagle traci angaże i wiele osób odwraca się od niej. Po latach dowiedziała się, że były partner rozpowszechniał na jej temat nieprzychylne opinie, co wpłynęło na wyciszenie się jej kariery aktorskiej.
Na jednym z pierwszych bankietów po rozstaniu z Maćkiem, pewien producent, z którym wcześniej byłam w bardzo dobrych relacjach, potraktował mnie jak powietrze. Takich sytuacji zdarzało się więcej. Nie wiedziałam, co się dzieje. Potrafiłam wygrać casting, po czym po kilku godzinach albo następnego dnia nagle mój angaż był anulowany. Miałam wrażenie, że żyję w jakimś matriksie. Aż któregoś razu pewna reżyser castingu, z którą spotkałam się przypadkiem na jakiejś imprezie, powiedziała mi, że wygrywałam u niej wielokrotnie castingi, ale ona nie wie czemu, ktoś to później blokował. Po latach wiele osób zaczęło otwarcie mi mówić o tym, że w związku z rozstaniem z Maćkiem, słyszeli na mój temat negatywne rzeczy. W końcu dotarło do mnie, że padłam ofiarą czarnego PR-u, a co najgorsze – w sposób niezasłużony, bo żadna z tych rzeczy, które o mnie opowiadano, nie była prawdą.
- opowiadała aktorka w wywiadzie dla Plejada.pl.
Na szczęście życie miało dla niej w zanadrzu prawdziwe szczęście. W 2012 roku związała się z Szymonem Miszewskim, który zawodowo działa w branży stoczniowej. Ich relacja opierała się na wzajemnym szacunku i wspólnych wartościach. Po dwóch latach postanowili sformalizować swój związek i od 2014 roku są małżeństwem. To dla Aleksandry nowy rozdział w życiu, który przyniósł jej spełnienie zarówno w miłości, jak i w pracy. Postanowiła bowiem rozwijać się jako psycholog, co stało się jej nową pasją i zawodową ścieżką.
Szanowni państwo, informuję, że przestałam wykonywać zawód aktorki. Kilka lat temu odkryłam w sobie dużo większą pasję, jaką jest psychologia i z tą dziedziną wiążę swoja przyszłość. Nie będziecie mnie już Państwo mogli oglądać w nowych produkcjach na ekranie. W to miejsce będę się zajmować prowadzeniem terapii oraz warsztatów rozwojowych. [...] Dziękuję wszystkim moim fanom za bezwarunkową życzliwość i trwanie przy mnie.
– napisała w swoich mediach społecznościowych.
Dziś, w dniu swoich 50. urodzin, Aleksandra Woźniak może z dumą spojrzeć w przeszłość – mimo trudnych doświadczeń znalazła spokój i szczęście u boku mężczyzny, który naprawdę ją wspiera.