Życie bywa skomplikowane, zwłaszcza gdy mieszka się w Polsce. Syn Jacka Braciaka musiał pozwać swoich rodziców, aby oficjalnie przestać być kobietą. Absurd goni absurd, a wszystko to w majestacie prawa.
Jacek Braciak został pozwany przez własnego syna
Jacek Braciak, poza tym, że jest aktorem, jest również ojcem, który wspiera swoje dzieci na każdym kroku, również, gdy w grę wchodzi tranzycja. W 2021 roku Jacek Braciak zrobił rodzicielski coming out.
Niestety, jak się okazuje, w Polsce wsparcie rodziców to jedno, a biurokracja to drugie. I właśnie tutaj zaczyna się cały cyrk. Choć wydawać by się mogło, że oficjalna zmiana płci w dokumentach to tylko kwestia podpisania formularza w urzędzie, nic bardziej mylnego.
Piętka Mieszko/AKPA
W Polsce osoba transpłciowa musi pozwać swoich rodziców. Tak, dokładnie — tych samych ludzi, którzy chwilę wcześniej wspierali swoje dziecko w procesie tranzycji.
Ja do moich rodziców nic nie mam. Gdyby procedura tak nie wyglądała w Polsce, to bym ich nie pozywał, bo nie mam o co. Ale praktyka sądownicza jest taka, że należy kogoś pozwać.
- opowiedział Konrad Braciak w programie "Halo, tu Polsat".
AKPA
Syn Jacka Braciaka pozwał rodziców, aby móc oficjalnie przestać być kobietą
Na szczęście w przypadku rodziny Braciaków poszło gładko. Choć procedura była skomplikowana, relacje pozostały nienaruszone.
To jest pozew o ustalenie płci. Tak to się nazywa. Ale o co ja pozywam moich rodziców, to nie mam jasności.
- tłumaczył syn Jacka Braciaka w "Halo, tu Polsat". Absurd goni absurd, a wszystko to w majestacie prawa.