"Małyszomania" sprawiła, że w Polsce pojawiło się wielu następców Adama Małysza. To właśnie dzięki temu skoczkowi zimowy sport zyskał tak bardzo na popularności. Teraz jego córka, Karolina Małysz, wypowiedziała się na temat okresu największej popularności jej ojca. Okazuje się, że źle wspomina ten czas.
Dokument o skoczkach narciarskich
Na platformie Amazon Prime Video pojawił się nowy serial dokumentalny pt. "Skoczkowie". Opowiada on o naszych polskich sportowcach, którzy osiągnęli spory sukces na arenie międzynarodowej. Oczywiście całość zapoczątkował Adam Małysz, który dziś jest prawdziwą legendą.
W produkcji poznajemy historie sportowców, pokazane są także ich rodziny, które opowiadają o ich sukcesie. W odcinku o Adamie Małyszu wystąpiła jego żona oraz córka, Karolina Małysz. Panie opowiedziały o tym, że "małyszomania" miała nie tylko pozytywne strony.
AKPA
Karolina Małysz o "małyszomanii"
U szczytu popularności Adama Małysza, jego córka, Karolina miała zaledwie kilka lat. Często opieka nad nią spoczywała głównie na jej mamie. Dziś 27-latka wyznała, że niejednokrotnie była przytłoczona popularnością jej ojca. A pod ich domem w Wiśle pojawiały się prawdziwe tłumy i kolejki. W dokumencie wyznała:
Widziałam tłumy pod naszą bramą. Często ludzie wołali, zaczepiali, a ja od dziecka byłam osobą bardzo nieśmiałą. Gdy widziałam ludzi, którzy robią mi zdjęcia z ukrycia, ja stawałam się jeszcze bardziej skryta.
Dla całej rodziny było to ogromne przeżycie, jednak sława Małysza sprawiła, że dziś jest w tym miejscu, w którym jest i może wspierać młodych sportowców.