Hanna i Antoni Gucwińscy: historia pary prowadzącej wrocławskie zoo i program "Z kamerą wśród zwierząt"

Hanna i Antoni Gucwińscy: historia pary prowadzącej wrocławskie zoo i program "Z kamerą wśród zwierząt"

Hanna i Antoni Gucwińscy: historia pary prowadzącej wrocławskie zoo i program "Z kamerą wśród zwierząt"

AKPA

Hanna i Antoni Gucwińscy stworzyli bardzo popularną parę dzięki prowadzeniu programu "Z kamerą wśród zwierząt". Po latach wspaniałej kariery w pracy ze zwierzętami jedna decyzja wywołała ogromny skandal, który na zawsze odmienił ich życie.

Reklama

Hanna i Antoni Gucwińscy — miłość wśród zwierząt

Hanna i Antoni Gucwińscy to para, której historia zaczęła się w otoczeniu niezwykłych mieszkańców ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. W 1956 roku młody Antoni, student z Krakowa, pojawił się we wrocławskim zoo na praktykach, początkowo niechętnie. Sądził, że trzy miesiące wystarczą, by zakończyć to doświadczenie, jednak praca ze zwierzętami szybko go pochłonęła. W tym samym czasie Hanna, studentka z Olsztyna, przyjeżdżała do zoo w ramach własnych praktyk.

Czułam się pokrzywdzona. Myślałam sobie, jak to będzie dobrze panować nad tygrysem czy lwem, a dostałam małpy. Wygłupiały się i przedrzeźniały. Zastanawiałam się, jak ja je opanuję.

– opowiadała Hanna w "Gazecie Wyborczej".

Reklama

Choć ich drogi się przecinały, to początkowo nie zwracali na siebie uwagi. Sytuacja zmieniła się, gdy zaczęli współdzielić przestrzeń w niewielkim domku przy zoo. Ich miłość rozwijała się stopniowo, budowana na wspólnych pasjach i wzajemnym wsparciu.

Hanna, pełna energii i determinacji, z czasem stała się nieocenioną pomocą w zarządzaniu zoo, które Antoni objął po odejściu poprzedniego dyrektora. Razem zmienili ogród zoologiczny w miejsce, które zachwycało zwiedzających i inspirowało miłośników przyrody.

Reklama

Ślub wzięli w 1962 roku, łącząc swoje losy na dobre i na złe. Przez lata nie tylko prowadzili zoo, ale też podróżowali, sprowadzając do Polski egzotyczne zwierzęta i rośliny. Ich wspólne dzieło stało się wzorem dla innych ogrodów zoologicznych, a program telewizyjny „Z kamerą wśród zwierząt” przyniósł im ogólnopolską sławę. Widzowie pokochali ich za autentyczność i pasję, a sam program doczekał się ponad 750 odcinków.

Reklama

Hanna i Antoni Gucwińscy przy stole. AKPA

Reklama

Skandal z niedźwiedziem w roli głównej

Życie Gucwińskich nie zawsze było jednak usłane różami. Po latach sukcesów przyszedł cios, który na zawsze zmienił ich życie. W 2006 roku Antoni Gucwiński został oskarżony o znęcanie się nad Mago, niedźwiedziem, który znalazł się w zoo w 1991 roku. Gucwińscy uratowali go przed odstrzeleniem, jednak decyzja o umieszczeniu go w betonowym bunkrze po serii incydentów wywołała falę krytyki.

Reklama

Antoni tłumaczył, że działania podjęto dla bezpieczeństwa – zarówno innych zwierząt, jak i pracowników. Mago był groźnym niedźwiedziem, a jego agresja stanowiła realne zagrożenie. Niestety, sąd uznał Gucwińskiego za winnego, choć odstąpił od wymierzenia kary, nakazując jedynie wpłatę symbolicznej kwoty na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Ten wyrok był dla Gucwińskich ogromnym ciosem. Po 50 latach pracy w zoo musieli opuścić miejsce, które było nie tylko ich miejscem pracy, ale i domem.

Nawet nie pamiętam ostatniego dnia w pracy. Zima i mróz, a my pakujemy się w pośpiechu, bo od razu wyrzucili nas z mieszkania w ogrodzie. Po 50 latach. (...) Sponiewierali nas. Poklepywali po ramieniu, jak wszystko było dobrze, a potem odwrócili się na pięcie.

- mówiła Hanna dla Onet.pl.

Zmuszeni do szybkiej wyprowadzki, czuli się zdradzeni przez środowisko, które wcześniej ich wspierało. Hanna sprzedała rodzinny dom, by pokryć koszty adwokatów, a ich życie uległo diametralnej zmianie.

Mimo trudności Gucwińscy nieustannie wspierali się nawzajem. Choć unikali publiczności, zamknięci w swoim domu, znajdowali ukojenie w codziennych, prostych radościach. Antoni często wspominał, że szczęście daje mu możliwość spokojnego życia z dala od zgiełku.

Historia Hanny i Antoniego Gucwińskich to opowieść o miłości, pasji i poświęceniu. Mimo skandalu, który rzucił cień na ich wspólne dzieło, pozostali dla siebie oparciem, udowadniając, że nawet najtrudniejsze chwile można przetrwać dzięki wzajemnej bliskości.

Hanna i Antoni Gucwińscy. Historia miłości w cieniu skandalu — o tym mówiła cała Polska
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama