Choć Maryla Rodowicz dziś znana jest bardziej ze swoich ponadczasowych przebojów i kontrowersyjnych stylizacji, nie każdy wie, że w młodości marzyła o życiu zakonnicy. Dziś jej relacja z kościołem jest znacznie bardziej skomplikowana.
Maryla Rodowicz chciała zostać zakonnicą
Maryla Rodowicz dziś wzbudza sensację swoimi kostiumami scenicznymi. W dzieciństwie miała zupełnie inne upodobania — fascynowały ją wówczas habity noszone przez zakonnice. Wszystko zaczęło się w przedszkolu, do którego uczęszczała Maryla Rodowicz. Prowadziły je siostry zakonne.
Na szczęście dla jej fanów, pasja Maryli do muzyki okazała się silniejsza, a sakralne marzenia o cichych modlitwach w klasztorze odeszły w niepamięć. Choć w dzieciństwie regularnie uczęszczała na msze, modliła się z babcią i sypała kwiaty na procesjach, obecnie Maryla Rodowicz raczej nie znajduje się na liście wierzących, którzy co niedzielę zasiadają w pierwszych rzędach w kościelnych ławkach. Mimo wszystko wierzy w Boga.
Jestem wierząca. Moja babcia zabierała mnie na wszystkie msze i procesje. Sypałam kwiatki i nawet chciałam zostać zakonnicą... Ale dziś moje dzieci nie mają we mnie dobrego religijnego przykładu.
- opowiedziała Maryla Rodowicz w "Onecie".

Maryla Rodowicz o kościele
Dziś Maryla Rodowicz nie jest praktykującą katoliczką, do czego przyznaje się w licznych wywiadach, np. w rozmowie z serwisem "Pomponik":
Nie jestem praktykującą katoliczką. Nie chodzę do kościoła regularnie. Mój kontakt polega na tym, że jak jest Wielkanoc, to dzieci idą z koszyczkiem.
6 lat temu za pośrednictwem Facebooka Rodowicz pisała:
Otóż nieprawdą jest, że od momentu mojego rozstania z mężem zyskałam wsparcie Ducha Świętego i zbliżyłam się do Kościoła. Tego typu brednie, że udział w Eucharystii przynosi mi ukojenie, że dużo też rozmawiam z zaprzyjaźnionym księdzem. Moje ostatnie bliskie kontakty z Kościołem miałam w wieku ośmiu lat, kiedy sypałam kwiatki na procesji.

Maryla Rodowicz krytykuje kler
Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości co do podejścia Maryli Rodowicz do kościoła, w rozmowie z "Pomponikiem" ostro skrytykowała kler. W jej oczach księża mają jeszcze sporo do zrobienia.
Na pewno nie dzieje się za dobrze w ostatnich latach. Myślę, że Kościół sobie poradzi. Musi się tylko rozliczyć z aferami seksualnymi. Nie ma co chować głowy w piasek.
- stwierdziła Maryla Rodowicz bez ogródek.