Zanim Sława Przybylska znalazła miłość swojego życia w Janie Krzyżanowskim, jej serce zdążyło doświadczyć wielu wzlotów i upadków. Jej życiowa droga prowadziła przez skomplikowane relacje, które zarówno ukształtowały ją jako osobę, jak i wpłynęły na jej twórczość.
Sława Przybylska — rozwód i tragedia
Pierwszym mężczyzną, który na długo zapisał się w historii Sławy Przybylskiej, był Jerzy Kostarczyk. Ich ścieżki skrzyżowały się podczas studiów w Szkole Głównej Służby Zagranicznej. Sława zgłębiała wtedy tajniki handlu zagranicznego, a Jerzy okazał się osobą, z którą szybko złapała wspólny język. Ich uczucie dojrzewało dynamicznie i zanim zdążyli skończyć studia, powiedzieli sobie sakramentalne "tak". Owocem tego związku była córka Blanka.
Jednakże życie nie zawsze układa się zgodnie z planem. Małżeństwo z Jerzym Kostarczykiem nie przetrwało próby czasu. Rozwód był trudnym etapem, ale otworzył przed Sławą nowe drzwi. Na jej drodze pojawił się wybitny reżyser, Andrzej Munk. Ich relacja była skomplikowana — pełna pasji i twórczego porozumienia. Poznali się w trakcie pracy nad filmem "Zezowate szczęście", gdzie zbliżyła ich wspólna miłość do sztuki. Niestety, Andrzej był już żonaty, a jego sytuacja osobista nie dawała nadziei na trwałą przyszłość. Wszystkie plany i marzenia i tak przerwała tragiczna śmierć reżysera, który zginął w wypadku samochodowym w 1961 roku. Dla Sławy Przybylskiej był to bolesny cios, który na długo pozostawił ślad w jej sercu.

Sława Przybylska i Jan Krzyżanowski, czyli do trzech razy sztuka
Mimo żalu i pustki los miał jednak dla niej inne plany. Pewnego wieczoru, po jednym z koncertów, poznała Jana Krzyżanowskiego. Nie była to miłość od pierwszego spojrzenia, ale Jan, znany i szanowany w świecie artystycznym, od dawna był pod urokiem utalentowanej wokalistki. Ich relacja z czasem nabrała głębi, a w 1964 roku zdecydowali się na wspólne życie.
Ich małżeństwo, mimo że z dala od świateł reflektorów, stało się wzorem partnerskiej harmonii. Sława Przybylska rzadko opowiadała o swoim życiu prywatnym. Zamiast brylować na salonach, wybierała spokój domowego zacisza, gdzie razem z Janem cieszyli się swoją obecnością.
Niestety, w 2018 roku ich wspólny świat został zachwiany. Jan Krzyżanowski doznał udaru, co zmusiło Sławę do wycofania się z życia publicznego. Skupiła się na opiece nad mężem, który wymagał długotrwałej rehabilitacji. Przez pewien czas przebywał w zakładzie opiekuńczym, jednak jego stan zdrowia nie poprawiał się.
W listopadzie 2022 roku Sława Przybylska pożegnała swojego ukochanego. Jan Krzyżanowski zmarł, a jego odejście pozostawiło pustkę, którą trudno zapełnić. Pomimo ogromnego bólu wokalistka postanowiła wrócić do koncertowania. Muzyka stała się dla niej lekarstwem na żal i sposobem na kontynuację życia z godnością.
Miłość, przyjaźń są najważniejsze w życiu, ale to, co człowiek w życiu robi, też jest bardzo istotne. Bo jeśli robi się coś, co wynika z pasji, to chroni przed różnymi klęskami, nawet przed brakiem tej miłości. Ja w tej chwili jestem osobą osamotnioną, ponieważ odszedł mój mąż i gdybym nie miała tej pasji, śpiewania, to pewnie bym odeszła, bo nie byłoby sensu żyć. (...) Osamotnienie jest gorsze niż samotność, bo daje poczucie ogromnej pustki.
- tak artystka mówiła w wywiadzie dla "Faktu".
Historia Sławy Przybylskiej pokazuje, że nawet największe przeciwności losu nie są w stanie zgasić prawdziwego talentu i pasji. Jej życie to dowód na to, że miłość, choć czasem trudna i skomplikowana, potrafi dać siłę, by iść naprzód.