W czasach transmitowania serialu "Ranczo" Violetta Arlak była wszędzie, a jej styl krzyczał "patrzcie na mnie". Jej kreacje, w jakich pojawiała się na ściankach były niczym próba unowocześnienia przaśnego stylu wójtowej z tego kultowego serialu. Czas jednak leci, a gust Violetty – ku zaskoczeniu wszystkich – zaczął doganiać XXI wiek. Jednak nie zawsze — to niesamowite, jak jednego wieczoru patrząc na jej kreację, pojawia się w głowie myśl: "no, wreszcie", po czym już przy następnej okazji człowiek aż łapie się za głowę i to nie z zachwytu.
Violetta Arlak jako królowa kiczu
Kreacje Violetty Arlak w "Ranczu" jako wójtowej Halina Kozioł – brawurowe, przerysowane, ale wciąż jakby swojskie – zrobiły z niej ikonę telewizyjnego kiczu. Jak tu nie kochać tej wiejskiej damy w lamówkach, z torebką z podróbki i z miną, która zawsze ma "ważny interes" do załatwienia. Co ciekawe, prywatnie na imprezach Violetta również błyszczała kiczem.
AKPA
Styl Violetty Arlak bywa lepszy
Czas jednak leci, a gust Violetty – ku zaskoczeniu wszystkich – zaczął doganiać XXI wiek. Bywa, że Arlak pojawia się na salonach w czymś, co nie powoduje bólu głowy. Wręcz przeciwnie — można z aprobatą pokiwać głową i pomyśleć: "no wreszcie".
Choć nie oszukujmy się – zdarza jej się jeszcze zaliczyć spektakularną glebę w stylizacyjnym kiczu. Styl Violetty charakteryzuje się nadmiernym podkreślaniem biustu, lolitkowymi sukienkami, za ciasnymi sweterkami i fikuśnymi rajstopami. Ale bywa lepiej. Ostatnio zdarzało się ją podziwiać w sukni w stylu glamoor, w zmysłowym i jednocześnie gustownym, czarnym komplecie, czy też w eleganckiej mini.
Dzisiaj, z trochę spokojniejszym wyglądem i trochę lepszymi decyzjami modowymi, Violetta pokazuje, że można ewoluować, nie tracąc przy tym charakteru. W końcu kicz ma też swój urok.
My kibicujemy Violetcie dalej, bo kto jak kto, ale ona zawsze wie, jak dostarczyć nam rozrywki – czy to na ekranie, czy na czerwonym dywanie.