Historia Tomasza Komendy budzi ogrom emocji. Niesłusznie skazany na lata więzienia mężczyzna nawet po uniewinnieniu borykał się z ogromem tragedii. Zmarł, mając zaledwie 46 lat. Skłócona rodzina walczy o spadek. Rozprawa spadkowa wywołała mnóstwo emocji.
Pełna emocji rozprawa spadkowa Tomasza Komendy
Historia Tomasza Komendy jest gotowym scenariuszem na dramatyczny film. 46-latek w swoim krótkim życiu zaznał tak wiele zła, że aż trudno uwierzyć, że jedna osoba jest w stanie tyle udźwignąć.
Niesłuszny wyrok, uniewinnienie i rekordowe odszkodowanie przyniosły mu rozgłos, który okazał się dodatkowym ciężarem. Niedługo dane było mu cieszyć się wolnością. W lutym tego roku Tomasz Komenda zmarł. Miał zaledwie 46 lat. Przed śmiercią zerwał kontakty z najbliższymi. Był pod dużym wpływem przyrodniego brata, Gerarda.
Choć według polskiego prawa spadek po zmarłym Tomaszu Komendzie powinien dziedziczyć jego syn Filip, przed sądem toczy się sprawa spadkowa. Jak podaje Fakt, wynika to prawdopodobnie z zapisów testamentu, który mógł pozostawić zmarły. Wedle przypuszczeń tabloidu swoich roszczeń dowodzi przed wrocławskim sądem przyrodni brat Tomasza — Gerard, który jest skłócony z pozostałą częścią rodziny.
29 listopada we wrocławskim sądzie odbyła się pełna emocji rozprawa, w której uczestniczyła również Teresa Klemańska — mama Komendy, z którą mężczyzna w ostatnich miesiącach życia nie utrzymywał żadnych kontaktów. Mimo kłopotów z synem Klemańska nigdy nie pogodziła się z odrzuceniem i stratą syna. Jak podaje Fakt kobieta wybiegła z sali rozpraw zapłakana. Jak udało się ustalić tabloidowi dramatyczna reakcja Klemańskiej miała związek z odtwarzaniem przebiegu ostatnich miesięcy życia syna.
instagram.com/dziendobrytvn
Historia Tomasza Komendy
Tomasz Komenda otrzymał od państwa rekordowe odszkodowanie, blisko 13 milionów złotych. Niestety ani pieniądze, ani wolność nie przyniosły mu upragnionego spokoju. Mężczyzna porzucił ukochaną i jedynego syna, a nawet zerwał kontakty z matką, która przez lata walczyła o uniewinnienie Tomasza.
Bliscy zmarłego wskazują jednoznacznie, że był pod ogromnym wpływem przyrodniego brata — Gerarda. Obaj odwrócili się od matki i braci. Ostatnie tygodnie życia Komenda spędził z dala od bliskich i znajomych. Nie miał też żadnych kontaktów z synem. Uchylał się również od płacenia alimentów.
Po śmierci Tomasza Komendy rodzina nie zjednoczyła się, a trwająca we wrocławskim sądzie rozprawa spadkowa pokazuje ogrom konfliktu. Sprawę roszczeń wobec spadku po zmarłym rozstrzygnie sąd.