Nie żyje syn byłego dziennikarza TVN. Miał zaledwie 18 lat i całe życie przed sobą

Nie żyje syn byłego dziennikarza TVN. Miał zaledwie 18 lat i całe życie przed sobą

Nie żyje syn byłego dziennikarza TVN. Miał zaledwie 18 lat i całe życie przed sobą

facebook.com/profile.php?id=100002346189538

Robert Janocha, były reporter "Faktów" TVN, poinformował o śmierci syna. Antoni Jałocha zginął w wypadku samochodowym 12 listopada 2024 r. Miał 18 lat. Znane są już okoliczności wypadku.

Reklama

Nie żyje 18-letni syn Roberta Jałochy

Wieloletni dziennikarz TVN Robert Jałocha i jego rodzina są pogrążeni w żałobie. 25 listopada były reporter "Faktów" TVN opublikował na swoim facebookowym profilu krótki, informacyjny wpis o śmierci syna. Antoni Jałocha miał zaledwie 18 lat:

[*] Antoś
12 listopada w wypadku samochodowym zginął mój 18-letni syn Antoni.
Pogrzeb Antka odbędzie się 29 listopada w Warszawie o 11:45 w domu pogrzebowym przy ulicy Powązkowskiej 43/45 w
sali pożegnań na Powązkach Wojskowych.
Odprowadzenie do Kolumbarium na Starych Powązkach rozpocznie się o 13.30 przy bramie Św. Honoraty, ulica Powązkowska 14.
Bardzo dziękuję za wszystkie słowa wsparcia.
Robert Jałocha

- napisał dziennikarz. Wiadomość o śmierci syna dziennikarz podał dopiero w poniedziałek, choć od wypadku minęło już kilkanaście dni. Pogrzeb Antoniego odbędzie się dopiero 29 listopada. Wynika to z formalności związanych ze sprowadzeniem trumny do kraju.

Reklama

Antoni Jałocha w czapce, kurtce i ciemnych okularach patrzy w niebo facebook.com/profile.php?id=100002346189538

Antoni Jałocha miał 18 lat. Zginął w wypadku

Antoni Jałocha przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie rok temu rozpoczął studia. Jeszcze w 2023 roku dumny z syna Robert Jałocha opisywał Antka w ciepłych słowach:

Reklama

Ja mu tylko o marzeniach mówiłem, on pokazał, jak się je spełnia. Z chłopca, który w deszczu wybiegał przed dom, żeby porzucać piłką wyrósł na faceta, który za chwilę zostanie rozgrywającym w uniwersyteckiej drużynie z Missouri.

- pisał na FB były reporter. 18-latek był zawodnikiem jednej z drużyn futbolu amerykańskiego i miał przed sobą karierę sportową.

Reklama

Nie tak miała się skończyć twoja amerykańska przygoda. Trwała ona zbyt krótko.

- napisał na swojej stronie warszawski klub, w którym grał Antek.

Reklama

Znane są już bliższe okoliczności wypadku, do którego doszło we wtorek 12 listopada na pół godziny przed północą. Jak podaje "Fakt", powołując się na notatkę sporządzoną przez policjantów z Missouri State Highway Patrol, Antek kierował Hondą Accord. W jego samochód uderzył ciągnik siodłowy Volvo.

Reklama

Niestety, przybyłe na miejsce służby stwierdziły zgon 18-latka. Składamy wyrazy kondolencji.

Źródło: facebook.com/profile.php?id=100002346189538
Reklama
Reklama