Ewa Mrozowska znów znalazła się w centrum uwagi po tym, jak wyraziła swoje zdanie na temat mężczyzn w makijażu, trzeciej płci i używania zaimków takich jak "jeno" i "ono".
Ewa Mrozowska o osobach niebinarnych
Ewa Mrozowska, znana widzom z programu "Googlebox. Przed telewizorem" znalazła się w centrum uwagi za sprawą wywiadu, jakiego udzieliła dla serwisu "Pomponik". Dziennikarz zapytał ją najpierw o jej zdanie na temat malujących się mężczyzn.
Zachowajmy pewne rzeczy dla mężczyzn, a pewne dla kobiet. Może niepotrzebnie to się zaczęło zacierać.
Reporter, chcąc pociągnąć temat, poszedł o krok dalej i zapytał Mrozowską, co sądzi o istnieniu trzeciej płci. Celebrytka bez chwili zastanowienia odparła:
Wolałabym, żeby zostały dwie, ale rozumiem, że świat idzie do przodu.
Kolejne pytanie dotyczyło osób niebinarnych, czyli takich, które nie utożsamiają się z żadną płcią. Odpowiedź Ewy Mrozowskiej wywołała prawdziwe zamieszanie.
Podlewski/AKPA
Ewa Mrozowska o nowomowie
Ewa Mrozowska w wywiadzie dla "Pomponika" dała jasno do zrozumienia, że ma problem ze zjawiskiem, w którym ludzie nie potrafią jednoznacznie określić swojej tożsamości płciowej. Dla Mrozowskiej sprawa płci jest prosta.
Mnie inność w ludziach nie przeraża. Natomiast kiedy nie wiemy, kim jesteśmy. Są dwie płcie, nawet u zwierząt. Kotki wiedzą, co robić w życiu, no. Ale kiedy ludzie chcą, by mówić do nich "jeno, ono". Chyba zbyt wiele dla mnie.
Przyczyn tego stanu rzeczy Ewa Mrozowska upatruje się w nudzie:
Myślę, że za dużo mają czasu, a za mało roboty. Jak jest czas na overthinking, zaczynamy się przebierać. Bo co z tych nudów w tym internecie można wymyślić. Tylko ja się boję o Europę, jeśli jest ono, jeno i tak dalej. Co jak tu wojna będzie. Kto będzie walczyć.
instagram.com/ewamrozowska.makeup
Zdania internautów podzielone
Część internautów przyklaskiwała Ewie, ciesząc się, że w końcu ktoś znany odważył się powiedzieć na głos to, co zjawisku niebinarności myśli część społeczeństwa.
Podczas gdy niektórzy uważają, że Ewa Mrozowska to głos rozsądku i obrończyni tradycyjnych wartości, inni zarzucają jej, że jest za mało postępowa i nietolerancyjna.