Danuta Holecka niegdyś była najjaśniejszą gwiazdą TVP. Przez lata realizowała się w polskiej telewizji, ale niedawno się to zmieniło. Musiała przejść do TV Republika. A teraz w jednym z programów pożaliła się na rosnące ceny rachunków.
Danuta Holecka sporo zarabiała w TVP
Danuta Holecka prężnie i uparcie pięła się po szczeblach kariery zawodowej. Była szefową "Wiadomości", a ponadto występowała na ekranach telewizorów, prowadząc programy i informując telewidzów o tym, co dzieje się w Polsce i na świecie. W 2023 roku musiała jednak zmienić pracę, kiedy to władza się zmieniła, a Prawo i Sprawiedliwość przestało rządzić publiczną telewizją.
Znana dziennikarka przeszła zatem do Telewizji Republika. Warto jednak podkreślić, że przez lata pracy w TVP za rządów PiS nieźle się dorobiła. Według szacunków portalu Onet, dziennikarka miała zarobić ponad cztery miliony złotych netto.
Rachunki są proste, we wrześniu 2020 roku dziennikarka otrzymała umowę, z której wynikało, że za prowadzenie "Wiadomości" (dziesięć razy w miesiącu) należy się jej 46 tys. zł. netto. Później kobieta otrzymała podwyżkę w 2023 roku i wtedy miała co miesiąc otrzymywać 50 tys. zł. netto.

Teraz żali się na rosnące rachunki
Ostatnio w TV Republika, prowadząca wyznała, że rachunki ją przytłaczają. Holecka prowadzi program publicystyczny "Piachem w tryby". Powiedziała w nim:
Jak ludzie teraz zaczną dostawać rachunki za energię. Ja dzisiaj dostałam tak mniej więcej 60 ponad procent więcej, jak za gaz dostałam.

Tomasz Sakiewicz podkreślił, że następnego dnia wybiera się do Stanów Zjednoczonych i uznał, że tam jest taniej, niż w Polsce. Dla dziennikarki był to powód do tego, aby chwalić Donalda Trumpa:
Może taniej. A jak Trump dojdzie do władzy, to w ogóle ma być o ileś tam taniej.
Wydawać by się mogło, że akurat te osoby nie muszą martwić się o wysokość rachunków, ponieważ kieszenie mają wypchane forsą. Warto też przypomnieć, że swego czasu Holecka miała otrzymać specjalną wypłatę z tytułu zakazu konkurencji, kiedy TVP zerwało z nią umowę. Później jednak zdementowała te plotki. Powiedziała Wirtualnym Mediom, że miała w umowie taki zapis, ale zrezygnowała z niego sama.