Uczynny sąsiad "ozdobił" samochód Wiktorii Gąsiewskiej. 25-letnia aktorka nie rozumie, dokąd zmierza świat.
Auto Wiktorii Gąsiewskiej przeszkadzało sąsiadowi
Wiktoria Gąsiewska ostatni miesiąc wakacji spędza dość intensywnie. Była na urlopie w Rzymie, wróciła na kilka imprez branżowych, po czym odpoczęła nad polskim morzem w Krynicy, a w tym tygodniu wzięła udział w uroczystej prezentacji jesiennej ramówki TVP. Odcina kupony od sławy, jaką zyskała m.in. dzięki roli w "Barwach szczęścia".
Aktorka w końcu może spędzić trochę czasu w domu, jednak weszła w drobny zatarg z sąsiadem (lub sąsiadką — zważywszy na użyte narzędzie). Na Instagramie, gdzie obserwuje ją ponad milion osób, pożaliła się fanom, że komuś z sąsiedztwa przeszkadzał jej samochód.
Na białym aucie Gąsiewskiej, zaparkowanym na kostce brukowej, naprzeciwko bramy wjazdowej na posesję, ktoś napisał czarnym kolorem "Nie parkuj". Prawdopodobnie uznał, że nie jest to najlepsze miejsce na parkowanie samochodu.

Wiktoria Gąsiewska żali się na sąsiada. Nie rozumie, czemu nie porozmawiał
Wiktoria Gąsiewska jest rozczarowana, że sąsiad - lub sąsiadka - nie przyszedł najpierw porozmawiać, zanim zdecydował się interweniować. W dodatku za pomocą eye-linera, czyli kosmetyku do malowania kreski na powiece.

Aktorka zamieściła w Reelsach swoje przemyślenia na temat celowości takiego działania:
Siemaneczko, kochani. Błagam, uświadomcie mnie, do czego to wszystko zmierza, gdzie zmierza świat i co się dzieje z ludźmi. Ja nie rozumiem — żeby sąsiad sąsiadowi, zamiast przyjść, zapukać do drzwi i powiedzieć, że samochód przeszkadza, to nie, to bierze eyeliner i rysuje po całym samochodzie szlaczki pt. "Nie parkuj". Chyba ktoś tu zapomniał o komunikacji, a szkoda.
- podsumowała z przekąsem. Za to Wiktoria jest świetna w komunikacji i od razu poinformowała o sprawie pomazanego auta opinię publiczną.