Franciszek Smuda nie żyje. Polski selekcjoner piłkarzy w latach 2009-2012 zmarł na nowotwór krwi, z którym walczył już od kilku lat. Były trener zmarł w nocy z soboty na niedzielę w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Miał 76 lat. Rodzinie składamy wyrazy współczucia. Na razie nie są znane szczegóły pogrzebu słynnego selekcjonera.
Zmarł Franciszek Smuda
76-latek podupadł na zdrowiu na początku pandemii koronawirusa, na którego bardzo szybko zachorował. Mimo że udało mu się go pokonać, niedługo później znów powróciły problemy ze zdrowiem. To właśnie wtedy zdiagnozowano u niego białaczkę. Jak opowiadał o swoim zdrowiu kilka lat temu w wywiadzie dla portalu Sportowe Fakty:
Od razu złapałem koronawirusa. A potem zaczęły się innego typu problemy. Wcześniej cały czas byłem na chodzie, nic mi nie dolegało. Ale mnie złapało...
Pomimo kłopotów ze zdrowiem, sportowiec podjął się kolejnej współpracy. W 2021 roku objął VI ligowy klub Wieczysta Kraków, gdzie sponsorem był jego bliski kolega. Krakowskich piłkarzy trenował przez jeden sezon i doprowadził ich do III ligi, po czym zakończył współpracę. O tamtej pory przebywał na emeryturze.

Franciszek Smuda o swoim zdrowiu
W jednym z ostatnich wywiadów, którego udzielił na łamach serwisu Sportowe Fakty, powiedział, że zawsze denerwował się, kiedy inni przy różnych okazjach życzyli mu dużo zdrowia. Jednak gdy je stracił, zaczął te życzenia doceniać:
Widzi pan, jak to jest, całe życie ludzie na imieninach i urodzinach powtarzali: "dużo zdrowia". Zawsze odpowiadałem: "kur**, coś innego byście wreszcie wymyślili!". A teraz nic innego się nie liczy
Na razie nie jest znana data pogrzebu. Rodzinie składamy wyrazy współczucia.