Państwo Koterscy postanowili wybrać się na dwudniową pielgrzymkę. To ich pierwsza taka wspólna akcja, do której pewnie by nie doszło, gdyby nie ksiądz, który im podczas tej drogi towarzyszy. Widać, że i Misiek i jego ukochana oraz syn potraktowali to jako ciekawą przygodę, którą przy okazji relacjonują w sieci.
Misiek Koterski na pielgrzymce
Misiek Koterski zabrał swoją rodzinkę na pielgrzymkę. Zarówno on, jak i jego wybranka oraz synek ochoczo powędrowali przed siebie w towarzystwie wspierającego księdza, a także wielu innych osób, które miały swoje intencje.
Pielgrzymka idzie z Chicago Do Merrillville i ma trwać dwa dni. Ale jak na pierwszą taką przygodę, to i tak sporo. Trasa liczy 50 kilometrów i biorąc pod uwagę fakt, że państwu Koterskim towarzyszy ich synek, to wcale nie jest taka krótka.

Koterscy mają swoją intencję
Na pielgrzymki zazwyczaj idzie się z jakąś intencją, głęboko wierząc w to, że się ona spełni. A całkiem niedługo ma otworzyć się klinika leczenia uzależnień, która należy do Miśka i to ona właśnie była intencją Koterskich.
Zarówno Misiek jak i Marcela są zachwyceni organizacją wszystkiego, a także życzliwością wszystkich ludzi, którzy bardzo chętnie sobie nawzajem pomagają. Z pielgrzymami współpracuje też przez cały czas policja, która dba o ich bezpieczeństwo, a pieśni religijne, które pielgrzymi śpiewają w trakcie drogi, wnoszą niesamowity klimat do całego wydarzenia.
Relacja Miśka i Marceli jest dość bogata, a para zachwyca się wszystkim na każdym kroku. Mamy wrażenie, że zakochani złapią bakcyla, albo już go złapali i odtąd co roku będą chodzić na pielgrzymki. I to pewnie właśnie ze swoim synkiem.