Iga Świątek popłakała się po przegranym meczu. Zdobyła "tylko" brąz

Iga Świątek popłakała się po przegranym meczu. Zdobyła "tylko" brąz

Iga Świątek popłakała się po przegranym meczu. Zdobyła "tylko" brąz

Lukasz Kalinowski/East News

Iga Świątek wraca z Igrzysk Olimpijskich z brązowym medalem. Choć to wielkie osiągnięcie tenisistka bardzo przeżyła przegrany mecz półfinałowy. Przepłakała wiele godzin. Idze bardzo zależało na złocie. Chciała je zdobyć dla taty.

Reklama

Iga Świątek popłakała się po przegranym meczu

Iga Świątek przyzwyczaiła nas do wygrywania. 23-latka ma tenisa we krwi. Gra jak wykwintna, doświadczona zawodniczka i zdawało się, że jest nie do pokonania. Pojechała na Igrzyska Olimpijskie jako pewniak. Niestety sport uczy pokory i potrafi dać gorycz.

Iga szła jak burza. Na paryskich kortach zdawała się czuć bardzo pewnie. Początkowo Iga Świątek wygrała. "Smarkula z paletkom" zagrała w ćwierćfinale Igrzysk.  Sytuacja odmieniła się w meczu półfinałowym. Tenisistka zmierzyła się z Chinką Qinwen Zheng. Przegrała tę potyczkę.

Reklama

Podczas wywiadu ze stacją Eurosport przerwała rozmowę. Łzy nie pozwoliły jej mówić dalej:

Miałam dziurę na bekhendzie. To jest zazwyczaj moje najmocniejsze uderzenie, a dzisiaj nie byłam dobrze technicznie ustawiona, pewnie też ze względu na napięcie. Graliśmy dzień po dniu, nie było kiedy tego doszlifować. Oczywiście to żadne wytłumaczenie, Zheng doskonale to wykorzystała. Z tego jak się ten mecz potoczył, dokładnie to wynika. No więc... No po prostu... Zawaliłam

- powiedziała i zalała się łzami.

Reklama

W czwartek przepłakałam chyba z sześć godzin. Gdybym nie grała meczu nazajutrz, pewnie płakałabym tydzień

- wyznała nasza tenisistka na konferencji prasowej.

Reklama

Iga Świątek DAVID GRAY/AFP/East News

Reklama

Iga Świątek zdobyła "tylko" brąz

Iga Świątek dzień później zmierzyła się w walce o brązowy medal i pokonała Słowaczkę Annę Karolinę Schmiedlovą. Po wygranym meczu nie widać było radości u naszej olimpijki. Iga usiadła na bocznej ławce, a do jej oczu napłynęły łzy.

Reklama

Nasza rodaczka zdobyła brązowy medal i tym samym odniosła ogromny sukces. Gorzki smak pożegnania z olimpiadą na tym etapie był dla niej bardzo trudny do przełknięcia. Nie o tym marzyła.

Kiedy usiadłam na krześle, czułam się jeszcze trochę pogubiona. Cały czas odczuwałam tę półfinałową porażkę, choć miałam też świadomość, że powinnam być dumna ze zdobycia medalu. Kiedy minie jeszcze kilka dni będę już może pamiętać tylko to, że go mam w swoim dorobku

- zdradziła podczas konferencji prasowej.

XEdyta Kowalczyk @KowalczykEdyta
Po prostu @iga_swiatek 🇵🇱@przeglad
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @KowalczykEdyta w serwisie X

Iga Świątek chciała wygrać dla taty

Iga Świątek paryskie korty zna doskonale. To tu już nie raz wznosiła się na wyżyny sportowych możliwości. To tu sprawiała, że cała Polska czuła dumę. I to tu pożegnała się z marzeniem o olimpijskim złocie.

Tenisistce bardzo zależało na sukcesie olimpijskim, postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jej ambicje potęgował fakt, że jej ukochany tata jest olimpijczykiem. To dla niego chciała sięgnąć po złoto:

Medal dedykuję tacie, bo to o nim zawsze mówiłam w kontekście igrzysk. Wszystko mogłabym mu zadedykować, bo gdyby nie on, nie grałabym w tenisa i pewnie ze sto razy się już poddała.

Choć Iga Świątek przez swoją porażkę wypłakiwała oczy, dla nas to wielki sukces, którego z całego serca gratulujemy. Sport uczy pokory i pokazuje, że bycie na szczycie nie jest dane raz na zawsze.

 

 

 

Iga Świątek urlopuje się nad polskim jeziorem. Za stroje kąpielowe zapłaciła ponad tysiąc złotych
Źródło: instagram.com/iga.swiatek/
Reklama
Reklama