Ostatnie dni były dla Kingi Zawodnik niezwykle trudne. Wróciły do niej wspomnienia, które wiązały się z jej operacją. A ona przecież bardzo długo zwlekała z decyzją o tej operacji. Nikt tak naprawdę nie wiedział, ile Kinga wycierpiała. Teraz podzieliła się tymi wspomnieniami, co dalej jest dla niej niełatwe.
Kinga Zawodnik już rok po operacji
Kinga Zawodnik bardzo długo zwlekała z decyzją o operacji. Miała nadzieję, że uda jej się zrzucić zbędne kilogramy bez ingerencji chirurga. Jednak w pewnym momencie już naprawdę stała pod ścianą. Zaczęła martwić się o swoje zdrowie i zwyczajnie nie było innej opcji. Po prostu musiała poddać się zabiegowi.
Na ten czas zamknęła swój profil na Instagramie. Chciała, żeby byli z nią tylko ci internauci, którzy ją obserwują i życzą jej dobrze, ze względu na to, że to były dla niej naprawdę trudne chwile.

Kinga Zawodnik wspomina
Na profilu Kingi na Instagramie pojawił się przejmujący wpis:
Dokładnie rok temu, 26 lipca 2023 o godzinie 8:05 zamknęłam oczy na stole operacyjnym…
To już rok, a ona dalej wspomina ten trudny czas. Dalej pisze:
Dziś powinien być dla mnie dzień pełen radości, taki rocznicowy, ale.
Od rana jestem smutna i nie mam na nic siły.
Wróciłam wspomnieniem sprzed roku, przypomniałam sobie cały ten BÓL, strach, płacz, niepewność, bezradność.
Kinga przyznaje jednak, że teraz żyje na nowo i cała droga, którą przeszła, była tego warta. Niezależnie od tego ile łez wylała. Kinga Zawodnik jest zdrowsza, a do tego przez ten rok zgubiła aż 55 kilogramów. Swoją roczną przemianę uczciła specjalną rolką, w której pokazała całą swoją trudną drogę. Pokazała siniaki, ból, łzy, ale też to, gdzie ta droga ją przyprowadziła.