Magdalena Stępień dwa lata temu doświadczyła wielu trudności. Jej maleńki synek zmarł po walce z nowotworem. Teraz Oliwier miałby trzy lata. Modelka w poruszającym wpisie zwróciła się do zmarłego syna.
Magdalena Stępień wspomina zmarłego syna
Magdalena Stępień ma za sobą bardzo trudne lata. Modelka straciła jedynego syna. Oliwier był owocem miłości ze związku z Jakubem Rzeźniczakiem. U kilkumiesięcznego maluszka wykryto rzadki nowotwór. Po miesiącach heroicznej walki zmarł, zostawiając pogrążonych w żałobie rodziców.
Los małego Oliwiera nie był również obojętny obserwatorom Magdaleny. Wiele osób zaangażowało się w zbiórkę środków na leczenie chłopca. Niestety publiczne przeżywanie choroby syna sprawiło, że na rodziców Oliwiera spłynęło sporo hejtu.
Magdalena Stępień coraz rzadziej wspomina zmarłego jedynaka. Tym razem wróciła do smutnych rozważań na swoim Instagramie z okazji urodzin syna. Oliwier miałby trzy lata.
Dziś skończyłbyś 3 latka
Ciężko mi w to uwierzyć, że już tyle czasu nie ma Ciebie obok mnie.
ReklamaJak ja to wszystko przeżyłam?
Sama chwilami nie wiem!
instagram.com/magdalena___stepien
Magdalena Stępień — życie po odejściu syna
Magdalena Stępień, patrząc z perspektywy dwóch lat, w poście poświęconym synowi opisała, jak wiele trudnych chwil przeżyła i co czuła, po śmierci Oliwiera. Podzieliła się również obawami i przemyśleniami o dalszym życiu:
Jak wyobrażałam sobie te kolejne dni, miesiące, lata bez Ciebie, zaraz po Twoim odejściu?
Bałam się czy sobie poradzę, ale Ty zadbałeś o wszystko, o zdrowie, pracę, ludzi, tak abym nie była sama, abym czuła się zaopiekowana.
ReklamaZesłałeś mi dużo dobra, za które każdego dnia patrząc w niebo, jestem wdzięczna.
Dziś silniejsza z wiarą i pokorą patrzę w przyszłość, wiedząc, że będziesz zawsze mi pomagał.
Tu na ziemi jest chwilami ciężko, każdego z nas spotkają różne trudne sytuacje życiowe, które odbijają się na nas, pozostawiając ranę na całe życie.
Ale z nią da się żyć, da się marzyć i wierzyć, że jeszcze może być pięknie, pomimo przeciwności losu, które się czasem pojawią.
W obszernym wpisie znalazły się też słowa nadziei:
Ten kolejny rok był przełomowy dla mnie, pokazał mi prawdziwych przyjaciół oraz tych ludzi, którym nigdy nie powinnam ufać.
I tu przychodzi na myśl słynne powiedzenie:
Prawdziwych przyjaciół nie poznaje się w biedzie, ale po tym jak znoszą Twoje szczęście.
Oczywiście to słowo "szczęście" ciężko o nim mówić i ciężko jest się cieszyć i być happy na 100 % po tym wszystkim, co się wydarzyło, ale pomimo tego, że tyle straciłam, to nadal widzę dobro i szczęście w swoim życiu.
Gdybym mogła zamienić się z kimś, kto uważa, że mam teraz tak "super" to z chęcią bym to zrobiła, aby tylko mieć Ciebie obok.
Niestety nie jest to możliwe!
Musiałam stworzyć nowe życie, nową rzeczywistość bez Ciebie.
To wdzięczność przeniosła mnie przez te wszystkie trudne dni, a wiara, którą miałam w sercu, BÓG i Ty Oliwierku daliście mi siłę, abym była dziś tu gdzie jestem.
Na poruszające słowa mamy Oliwiera zareagowało wiele osób. Dostała ogrom wsparcia od fanów i znanych kolegów i koleżanek.