Monika Richardson jest znana jako dziennikarka, a także była żona Zbigniewa Zamachowskiego. Jednak mało kto wie, że jej życie rodzinne nie było usłane różami. 12 lat temu odszedł jej brat, który miał liczne problemy osobiste. Z kolei dwa tygodnie temu zmarła mama dziennikarki Barbara Trzeciak-Pietkiewicz, która także pracowała w mediach.
Monika Richardson nie ma łatwego życia rodzinnego. Najpierw zmarł jej brat, ostatnio mama
Pod koniec czerwca, kraj obiegła informacja, że Barbara Trzeciak-Pietkiewicz nie żyje. Była dziennikarka odeszła w wieku 78 lat po długiej, trudnej chorobie. Monika Richardson nie zdradziła przyczyny śmierci, ale wspomniała, że ostatnie pół roku życia jej mamy było trudnym czasem zarówno dla niej jak i samej Richardson. Opowiedziała o tym w wywiadzie z portalem Świat Gwiazd:
Mama bardzo chorowała i ostatnie półtora roku było trudne, a ostatnie pół roku było prawdziwym koszmarem. To była choroba degeneratywna, mieszana diagnoza, (...) więc było wiadomo, że będzie tylko gorzej. Ja na szczęście miałam szansę, żeby się z mamą pożegnać, zanim jeszcze jej ciało odeszło.
Jak sama przyznała, nie mogła pohamować łez, kiedy się zorientowała, że jej mama ma przed sobą ostatnie chwile. Tuż po jej odejściu, Monika Richardosn na swoim Instagramie napisała:
Dzisiaj rano zmarła moja Mama, Barbara Trzeciak-Pietkiewicz.
Wiem, że wiele osób zechce ją pożegnać, więc na pewno jeszcze napiszę.
Ale na razie nie mam słów. Przepraszam.
Daję to zdjęcie Mamy sprzed lat, z moim synkiem, bo bardzo je lubię.

Monika Richardson o swoim bracie
Dziennikarka miała też brata Filipa, który umarł 12 lat temu. Nie miał dobrego i szczęśliwego życia, ponieważ wychowywał się w rozbitej rodzinie. Mężczyzna uzależnił się też od różnych substancji, na co był bardzo podatny:
Filip nie nadawał się do życia. To strasznie zabrzmi, wiem. Ale on by mi przytaknął. Był nadwrażliwcem. Całe życie. Był pogubionym dzieckiem, które wychowało się w rozbitej rodzinie bez modelu ojca. Wiesz, to że on zmarł, to był wielki finał jego nieumiejętności życia. (...) Był uzależniony od wszystkiego. Od wszystkich substancji lotnych, płynnych i stałych. I bardzo łatwo się uzależniał.
Mamie Moniki Richardson trudno było przyjąć do wiadomości, że jej dziecko jest chore. Jednak pomimo wielokrotnych prób powrotu do zdrowia i formy, bratu Richardson nie udało się wyjść na prostą:
Mama chyba nigdy nie dopuściła do siebie tej myśli, że jest uzależniony, że jest chory. Mimo jego licznych odwyków. Mimo wielo, wieloletniej walki, wydawało się jej, że to jest chwilowe i zaraz minie. Że on sobie zaraz ułoży życie. (...) Mój tato był przy tym. Pojechał zidentyfikować ciało.
W trudnych chwilach oparciem dla dziennikarki stał się Zbigniew Zamachowski, ówczesny mąż Richardson.