Benji Gregory został znaleziony w swoim aucie stojącym na parkingu. Był z nim jego ukochany pies. Aktor w latach 80. występował w kultowym serialu "Alf", gdzie grał syna państwa Tannerów. Przez lata bardzo się zmienił. Okoliczności jego śmierci nie zostały jeszcze wyjaśnione.
Benji Gregory nie żyje
Przygody Alfa - niesfornego, włochatego kosmity z planety Melmac, który rozbił się swoim statkiem na dachu garażu rodziny Tannerów - do tej pory bawią widzów na całym świecie. Jednym z odtwórców głównych ról w serialu był Benjamin Gregory Hertzberg, znany jako Benji Gregory.
Jako dziecko, w latach 1986-87, grał Briana, syna państwa Tannerów. Ta rola przyniosła mu szeroką sławę. Choć od nakręcenia "Alfa" minęły już prawie cztery dekady, ten kultowy serial komediowy wciąż na licznych fanów i nadal jest emitowany w telewizji - kilka razy dziennie można go obejrzeć po polsku na Warner TV.

Benji Gregory w tym roku w maju skończył 46 lat. O śmierci aktora poinformowała jego siostra Rebecca Hertzberg-Pfaffinger. W rozmowie z "New York Timesem" potwierdziła, że Benji Gregory i jego pies służbowy zostali znalezieni martwi w samochodzie, który stał zaparkowany na parkingu banku w stanie Arizona.
Możliwą przyczyną śmierci był udar cieplny. Siostra wyraziła przypuszczenie, że Benji prawdopodobnie zasnął w samochodzie, lecz ta hipoteza nie jest jeszcze potwierdzona.
Benji Gregory porzucił aktorstwo
Benji Gregory urodził się w 1978 roku w Los Angeles i był jednym z najbardziej popularnych amerykańskich aktorów dziecięcych lat 80. Rola Briana Tannera przyniosła mu wielką popularność. Później uczestniczył w kilku produkcjach filmowych, m.in. w "Drużynie A", lecz postanowił nie kontynuować tej ścieżki zawodowej. Stopniowo wycofywał się z aktorstwa, którym zajmowali się także jego rodzice.
Dorosły Benjamin służył w marynarce Stanów Zjednoczonych. Wiódł życie z dala od fleszy i czerwonego dywanu, lecz czasem w mediach społecznościowych zamieszczał wpisy. Miał pieska o imieniu Hans. Prywatnie był wielbicielem sushi i wciąż odcinał kupony od popularności "Alfa" - odpisywał fanom na prośby o autografy, które przysyłano mu tradycyjną, papierową pocztą.
Po latach Benji Gregory bardzo się zmienił. Prawdopodobnie zmagał się z problemami zdrowotnymi, miał też zdeformowane stopy. Nie założył rodziny, a jego wiernym towarzyszem był piesek.